Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Diana obrazy





Temat: donna & myszewa co u was????
Gugu,staramy sie z męzem od roku, ale tak na poważnie ze zwracaniem uwagi na
dzień cyklu, to mniej wiecej od stycznia. W maju zmieniłam lekarza, który
stwierdził u mnie ksiązkowe pcos, żeby było śmiesznie kilka lat chodziłanm do
gin-endo i było powiedziane ze nic mi nie jest tylko za wysoki testosteron i
trzeba go zbijac diane 35. Jak powiedziałam w ubiegłym roku w maju ze powoli
myslimy o dziecku to kazała mi odtawic diane (sama bym sie domysliła) i brac
duphaston, po roku braku efektów, zmieniłam lekarza, który od razu stwierdził
co mi jest, dał clostylbegyt i powiedział ze nie ma na co czekać z moimi
wynikami i w wieku 28 lat. Poprzednia lekarka powiedziała mi ze mam nie
histeryzowac, tylko dac czas naturze, a na moje pytanie czy mam pcos,
odpowiedziała ze sie nie da jednoznacznie stwierdzić:) a tu testosteron powyżej
norm, prolaktyna za wysoka, obraz jajnikow w usg typowy dla pcos, hirsutyzm,
wypadające, przetłuszczające się włosy, problemy z cerą i na dodatek wzrost
wagi w ciągu kilku lat o ponad 20 kg z 45 do 68, teraz zbijam wage to juz jest
mniej 5 kilogramów. Szkoda tylko, ze lekarka w państowej służbie zdrowia nie
powiedziała mi na początku leczenia kilka lat temu paru rzeczy, których
dowiedziałam się od mojego obecnego lekarza podczas prywatnej wizyty. Mam
nadzieje ze wszystko bedzie ok, robilam dzis drugi test, kreska tym arazem
wyraźna, ale wizyte mam dopiero w poniedziałek. Mam nadzieje ze sie udało:)
Dzwoniłam do mojego lekarza kazal mi natychmiast zacząc btrac duphaston, pewniw
boi sie ze moge poronic, dlatego jeszcze sama nie wiem czy moge się już
cieszyc. dzieki za odzew, bo dzis cały dzień nie moge o niczym innym myslec.



Temat: ... SLDowiec - obywatel swiata...
...o to nie walczyla "NSZZ Solidarnosc 80"....o to walczyla solidarnosc
81...kontrolowana juz przez ubekow....Urzad Bespieczenstwa

Ludowy ruch Solidarnosc zostal zdradzony....raz prze Walese na zjezdzie 81
roku...a drugi raz ...mozna powiedziec DOBITY....w Magdalence PODZIAL
LUPU.......i oficjalna wysprzedaz walorow Solidarnosci przy "okraglym stole".

...a jak wyglada kapitalizm to chyba najlepiej ja wiem - w ktorym zyje od 27
lat....
W kapitalizmie obowiazuje ludzi polityki reprezentantow narodu - wysokie
morale..i ich dziecie rowniez....
....student drugiego roku inzynierii...w firmie gdzie jego ojciec jest
prezydentem zarabiajacym straszne pieniadze w okresie wakacji...pracuje na hali
jako suwnicowy....nie pomyl sie powiedziano mi ....ten ze szczotka sprzatajacy
scinki obrabianego metalu na hali - to syn naszego prezydenta.

...alez oczywiscie ze tym ludziom tak jak kazdemu chodzi o pieniadze w celach
wzrastania ich biznesow....tylko jaka droga....kreowania wspolnego klimatu
zaufania...robotnika i kadry.....takie daja szanse najwyzszych osiagow....

...a rodzina Kwasniewskich to pruderia, to amoralne dno..zsowietyzowane, nie
rozumiejaca logicznej drogi rozwoju cywilizacji....powierzchowne odbieranie
bogactwa z londynskiej ulicy....za tym bogactwem kryje sie ...ludzka
milosc...wiara...zaufanie wzajemne do siebie ludzi...bez wzgledu na spoleczna
przynaleznosc.

...tak sie jakos zlozylo w moim zyciu...ze bylem dokladnym obserwatorem
zycia "Diany Princess of Wales..."
Pierwszy raz zobaczylem ja w progranie ITV BBC..lata temu gdy byla jeszcze
panienka (na dlugo przed slubem )...zjmujaca sie dziecmi w przedszkolu.

...zakonczyla swe zycie 31 sierpnia 1997.
Radom...godzina 7:00 rano...stalem przy uchylonym oknie, patrzylem na zolte
kwiaty rosnace za oknem...ciply letni poranek...pierwszy kubek kawy...radosc
zycia...wlaczylem radio....i oto wiadomosc ktora powala...

tydzien puzniej stalem juz przed brama Buckingham Palace....ukwieconej na
niespotykana skale lioscia wiazanek i doczepionych don karteczek ze slowami
kondonencji...
ja tez dolaczylem do swej wiazanki slowa ; "dziekuje ci Diana - pamietam cie ze
srbrnego ekranu wiele lat temu otoczona dziecmi, zajeta swa praca w
przedszkolu...ten obraz twojego zycia na zawsze przetrwa w mej pamieci..
...w swej pamieci zachowam dla wlasnego duchowego bogactwa tylko twoje piekno -
dobro."






Temat: Wszedzie tylko Amerykanie i ich filmy ))))
Wszedzie tylko Amerykanie i ich filmy ))))
Nominacje do Złotych Globów: prowadzi "Babel"
asz, PAP2006-12-14, ostatnia aktualizacja 2006-12-14 16:43
Po raz 64. ogłoszono w Los Angeles nominacje do Złotych Globów, nagród
przyznawanych przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej. To
najważniejsze i najbardziej cenione, obok Oscarów, nagrody w amerykańskim
przemyśle filmowym.

Fot. Reed Saxon / AP
Zesżłoroczne rozdanie Złotych GlobówNajwięcej nominacji zdobył film "Babel"
(reż. Alejandro Gonzalez Inarritu), który walczy o Złote Globy w siedmiu
kategoriach (m.in. za najlepszy film dramatyczny oraz aktorstwo Brada Pitta i
Rinko Kikuchi). "Babel" to trzy splatające się historie rozgrywające się w
Maroku, Tunezji, Meksyku i Japonii, dla których punktem wyjścia są różnice
kulturowe.

Na liści nominacji w tej prestiżowej kategorii są - poza obrazem "Babel" -
dramat sensacyjny "Infiltracja" ("The Departed") Martina Scorsese (w sumie
sześć nominacji), dramat psychologiczny o życiu na przedmieściach "Little
Children" (reż. Todd Field), "The Queen" (reż. Stephen Frears) opowiadająca o
wydarzeniach po śmierci księżnej Diany i historia zabójstwa senatora Roberta
Kennedy'ego "Bobby" (reż. Emilio Estevez).

W kategorii komedia lub musical nominowane zostały m.in. utrzymany w
konwencji broadwayowskiego musicalu "Dreamgirls" (reż. Bill Condon, pięć
nominacji), komedia o świecie mody "Diabeł ubiera się u Prady" i prześmiewczy
film "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli
dostatniej" w reżyserii Larry'ego Charlesa.

W kategorii najlepszy aktor nominacje uzyskał m.in. Leonardo DiCaprio. Z
kolei w kategorii najlepszej aktorki nominowano Penelope Cruz (za
film "Volver").

W kategorii najlepsza animacja wskazane zostały "Tupot małych stóp", komedia
o ekscentrycznych samochodach "Auta" i horror dla dzieci "Straszny Dom".

Opowieść o upadku cywilizacji Majów "Apocalypto" Mela Gibsona i dramat
wojenny Clinta Eastwooda "Letters from Iwo Jima", opowiadający z perspektywy
Japończyków o bitwie o wyspę Iwo Jima w 1945 roku, dostały nominacje w
kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Zwycięzców tegorocznej edycji Złotych Globów poznamy 15 stycznia.

Wielokrotnie zdarzyło się, że obraz nagrodzony Złotym Globem dostawał później
Oscara w tej samej kategorii. Tak było w zeszłym roku, kiedy Ang Lee, twórca
filmu "Tajemnica Brokeback Mountain" i zwycięzca Złotych Globów w kategorii
najlepszy reżyser, otrzymał później Oscara w tej samej kategorii.

Złote Globy przyznawane są przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy
Zagranicznej liczące około 90 dziennikarzy, reporterów i krytyków literackich



Temat: To co mnie rusza....
Dołączę i ja. Czy to tak banalne, że nikt już o tym nie piszę, czy co, ale ja umieram przy "Mistrzu i Małgorzacie" M.Bułhakowa. To dla mnie książka życia, wieku, wszystkich wieków. Rozśmiesza mnie "Trzech panów w łódce nie licząc psa" J.K.Jerome oraz "Wstęp do imagineskopii" Śledzia Otrembusa Podgrobelskiego (jejku, jakże bym chciała spotkać kogoś, kto wie, o czym mówię!). Po babsku wzrusza mnie "Błękitny zamek" L.M.Montgomery. Owszem, czytałam i Anię, ale to ta maleńka powiastka wielokrotnie podtrzymywała mnie na duchu, gdy myślałam, że nic mnie już w życiu nie spotka. Przeraża mnie "Kraina Chichów" J.Carolla oraz nie wiem, czy komukolwiek znane opowiadanie Stephena Kinga "Ballada o celnym strzale" (czytałam wiele lat temu w Fantastyce). Miałam okres wielkiej fascynacji Łysiakiem, ale skończyło się, jak zaczął się kreować na zbawcę narodu. Do dziś wspominam jego "Wyspy zaczarowane", "MW", "Asfaltowy saloon", "Wyspy bezludne", właściwie wszytsko, co napisał o sztuce było dla mnie wzruszające, frapujące, chociaż z perspektywy lat i przeczytanych książek oceniam jego styl jako z lekka grafomański i bardzo egzaltowany. W poezji zawsze poruszał mnie K.K.Baczyński. W malarstwie - Wiliam Turner, van Gogh, Malczewski (nierozerwalnie związany dla mnie z tekstami Kaczmarskiego, dzięki którym odkryłam prawdziwe znaczenie tych obrazów) Muzyka? Nieśmiertelni Beatlesi, zwłaszcza twórczość Lennona. Swego czasu byłam wielce zauroczona muzyką Dire Straits i to wcale nie płytą Brothers in arms, ale wcześniejszymi. Śpiewające kobiety: Nina Simone, Dinah Washington, Sarah Vaughn, Ella Fitzgerald, obecnie Diane Krall. Ale moją największą miłością muzyczną są tzw. piosenki z tekstem. Wielu autorów i wykonawców. Że wymienię: Jacek Kaczmarski, Marek Grechuta, Ewa Demarczyk, Kabaret Starszych panów, Piwnica Pod Baranami (wspaniałe nie tylko piosenki, ale przede wszystkim wielkie monologi z lat 60, np. Placki, Świnia, Na przykład Majewski), Czerwony Tulipan, Zespół Reprezentacyjny, Bez Jacka, Robert Kasprzycki. No, wielu wielu ich jeszcze, nie potrafię nawet wspomnieć o wszystkich. Muszę tylko jeszcze raz przywołać wymienionego na początku Jacka Kaczmarskiego, który wielką rolę odegrał w mojej edukacji i w kształtowaniu się mojego światopoglądu podczas, gdy zabrakło przewodników w rodzinie, w szkole. Pozdrawiam i dziękuję za ten wątek, gdzie można znaleźć tyle skarbów. agata



Temat: Americana z cyklu demokracja w fazie aberracjii..
Americana z cyklu demokracja w fazie aberracjii..
W US podreczniki szkolne zamawiane sa przez stan - Teksas i Kalifornia jako
najwieksze dyktuja a firmy podrecznikowe dzialaja wedlug wymog rynku.
Z recenzjii ksiazci "Policja Jezykowa" Diane Ravich - historyka edukacjii
wspolpracujacej tak z zarzadami Clintona jak Busza, nie wolno narazac dzieci
tak przez ilustracje jak lekture na:

Myszke Mickey i Stewarta Malego bo wiadomo ze myszy, plazy i gady moga
wywolac u dzieci niepokuj...

Mame przy kuchni gotujaca, jak i czarne rodziny murzynskie mieszkajace w
miescie - bo to stereotypowanie...

Dinosaury - mago urazic uczucia kreatywistow,

Opowiesci gdzie tlem dzungla, gory, lub morze - to faworyzowanie regionow,

Opowiesci gdzie protagonisci sa glosni, rodzice kloca sie a dzieci sa
niegrzeczne - bo nie podniosle emocje i jeszcze zly przyklad...

Nie wolno nic o sowach bo niektore kutury kojarza je ze smiercia..

O urodzinach nie mowic zeby dzieci z braku przyjec urodzinowych nie popadaly
w kompleksy...

Jesli pokazuje sie mame przesraszona to nigdy sama, musi obok byc Tato
rejestrujacy te same emocje...

Zapomnijmy o tortach, slodyczach, paczkach (doughnuts), kawie i frytkach na
rzech grochu, jogurtu i wzbogaconego chleba pelnoziarnistego...

Slowa jak braterstwo, heroina, wariat, sklerotyczny, sniady, oraz polo nie sa
dopuszczalne z uwagi na obraze danych segmentow spoleczenstwa -

(w przypadku polo ciekawe czy obrazamy tych co graja czy tych co grac nie
umia...)

Powyzsze to wynik politycznej poprawnasci lewicy i skrajnej religijnej
prawicy...

Zawszec mozna bedzie wyemigrowac na forum...;-)

K.




Temat: Nowak-Jeziorański o okolicznościach śmierci gen...
Nowak-Jeziorański o okolicznościach śmierci gen...
Fajnie zawodowo ujety fakt, ktory zawsze bedzie wskazywal na
ciezka roznice kulturalna poniedzy anglolami i Polakiem.

Obojetnie jak beszczelne moglyby stac sie realia zabawy w
archeologa mozna wskazac na rudy ogon "glownego polityka"
odpowiedzialnego za " WTC " tamtych czasow.

Dosc praktycznym "dokumentem" sa tu komentarze ludzi ; ktorzy
byli codziennei u boku Szefa i znali hego mysli i wypowiedzi,
Pilot albo kierowca oraz sekretarka.

Odpowiednie postacie wkolo innych np Churchilla Stalina ba! czy
nawet Hitlera w swych interwju daja poprawny obraz niepasujacych
faktow (wielostronnie)

Jak Hammarschøld - tradycja ONZ "fakta-Lummumba case Kongo"
Ja znam fakt odwolania jego 1st pilota

Innym faktem jest analogiczne tzwzrzucenie Jumbo 747 Boeinga w
Szkocji - wine zwalono na Libie...nawet znaleziono winnego...

Na pokladzie tamtejszej maszyny byl facet Carlsson ten do ONZ!
z "teczka Palmego" - ostatnim dokumentem aby fakt wyzwolenia RPA
mogl sie odbyc

a przedewszystkim i tak jak w przypadku Diany w Paryzu pilot
Hammaskølda zostal odwolany "na 5 min przed "
trudno nie psioczyc na SB roznych krajow jak "chodzi zawsze o
wlos" I czyzby nie z tzw "nowej zawsze pieknej szaty cesarza"

Sa specjalisci od paradoksow ale ja osobiscie uwazam, ze sa zbyt
tendencyjni.

Ostatnie starcie o tylul Prezydent USA tez do nich nalezalo
WTC i wywiady europejskie upszedzaly! oraz niewinnosc
postkomuchow w sytacji gdy Lechu mial Plakow za soba w gazetach
europejskich pisalo sie ze my to 90% katolikow a tu raptem
tzw "dyskusje podstawowe o wplywie postkomuny na polityke w
kraju "

Ostanie doniesienia z Iraqu beda napewno seria paradoksow.
Tam gdzie najwieksze przekrety lapoduchy stosuja tzw PARADOX.

Caly Sadam to byl wielki "paradox" bo dziesiec lat Balkanow jak
zwykle nikogo w UE czy ONZ nie nauczylo...?

Jedno jest pewne N Korea ma w nos



Temat: po wizycie nie wiadomo czy plakac czy cieszyc
Aniu, z tego co wyczytałam to ty nie starasz sie jeszcze o dziecko. Dlatego
wydaje mi sie że obserwowanie czy jest ovu na ten moment i tak nie ma sensu, bo
kiedyś jak sie zdecydujesz na ciaże to wszystko może zupełnie inaczej wyglądać.
Najlepiej jakbyś znalzła gina, prywtanie najlepiej, który poprowadzi twoje
leczenie na ten moment twojego życia najbardziej odpowiedni. Najlepiej byłoby
żeby wyciszyć jajnki i hormony, które są w złych proporcjach i stężeniach, do
tego odpowiednia dieta + metformina, jeżeli bedzie konieczne, a z tego co
piszesz to masz problemy z wagą, a bardziej z psychiką niż ze zbędnymi
kilogramami. Wiesz, nie obraź sie ale waga 54 kg przy wzroście 158cm wcale nie
jest zła! Ja mam tyle samo wzrostu i waze obecnie ok 50 kg, ale wcześniej
zdarzało mi się ważyć 54 kg. Mam też lekką tendecję do tycia, ale w życiu nie
uważałam by przy wadze 54 kg uważać że jestem gruba i uwierz że nikt z moim
znajomych czy bliskich by tak o mnie nie powiedział. Zrobisz sobei duzą krzywdę
takim wyniszczajacym odchudzaniem. To co robisz jeszcze bardziej może pogłębić
twoje PCOS bo nadmiernę odchudzanie wpływa na przysadkę i wydzielane przez nią
gonadotropiny (LH i FSH), które jak sama widzisz juz dzisz masz w złych
proporcjach! Zmień swoja diete; jedz zdrowo. Ja wyeliminowałam z diety
kompletnie słodycze, nie słodze, nie pije owocowych soków słodzonych.
Oczywiście nie popadam w skarjności; od czasu do czasu zjem kawałek czekolady
czy jakieś ciastko jak mam ochote, ale jest to naprawde sporadycznie. Jem duzo
owoców, warzyw, sałatek, ryb, nabiału. Kiedys też miałam złe nawyki zywieniowe,
ale uwierz że można sie przestawić. Wazny jest jednak aspekt psychologicnzy, bo
sądze że wszystko bardziej siedzi w twoejej głowie niż jest łakomstwem samym w
sobie. Dobry psycholog tez byłby wskazany. Niestety pewnei tez prywatny.
Mój gin który zdiagnozował u mnie PCOS w wieku 20 lat, zalecił antykoncepcje,
jako najepszy sposób, by choroba nie postępowała dalej i sie nie pogłebiała. Mi
akurat diane pasowała ale też nie brałam dłuzej niż 9 mscy, potem przechodziłam
na cilest. Obecnie bardzo dobry jest preparat yasmin, gdyz ma niewielkie ilości
hormonów, nie powoduje zatrzymywania wody w organizmie i chyba ma też działanie
antyandrogenne. Na mnie antyki przez 7 lat dzialały swietnie. Wszystko sie
zatrzymało, jajniki malutkie, @ regularna, waga na stałym poziomie, cera super,
włosy aż przesuszone sie zrobiiły!
Podstawawa to dobry lekarz, choćby kosztował naprawde dużo! Skad jesteś to może
ci kogos polecanego na forum znajdziemy?



Temat: Kultura Hip Hopu...
crazy.berserker napisała doskonałego posta, w nim:

> Wniosek z tego mojego chaotycznego co nieco rozmyslania jest jeden: Jesli
> prawdziwa(taka niekomercyjna, za która nie trzeba się wstydzić) kultura HH
> istnieje, to gdzie i kiedy wyjdzie z podziemia?

Odpowiedź, może być również chaotyczna, ale wydaje mi się, że nigdy - tak, jak
nigdy nie wyszło na powierzchnie kultury masowej (po pojęciem powierzchni
możesz sobie wstawić ulubione opiniotworcze medium) to co było najciekawsze w
rocku, jazzie, że o bluesie już nie wspomnę. Żyjemy w czasach maxymalnego
upraszczania przekazu i żadne medium nie zdecyduje się, by w prajm tajmie
zapodać Zappę, Mr Bungle, koncert Branforda Marsalisa, teledysk Herbiego
Hancocka czy live sety The Roots, Beastie Boys lub Tworzywa Sztucznego. Zawsze
będzie to ograniczone do tego, co da się opakować, szybko powielić i sprzedać
milionom ogłupiałych ludzi, do wielkich korporacji marketingowych ukrytych pod
brandami Sting, U2, Metallica, Anna Maria Jopek, Diana Krall, Pat Metheny czy
50 cent, Eminem, 1/8 L lub setki innych. Odwracając pytanie na to, czym jest
Kultura Rockowa, gdybym opierał się tylko na tym, co jest dostępne via media,
musiłbym z całą powaga stwierdzic, że to kultura spoconych, wielkich facetów o
pozlepianych kudłach, wydających z siebie bezmyslny bełkot i masakrujących
publicznośc przy pomocy tandetnych melodyjek, do których dołaczony jest mocno
idiotyczny i sexistowski przekaz. Na szczęście jeśli komuś chce się szukac, w
każdym gatunku muzycznym i w każdej związanej z nim kulturze, znajdzie elementy
godne zaakceptowania (no dobra - przy paru gatunkach jednak wytworzyły się
takie kultury, które zaakceptowac cięzko - goci, discopolowcy, dresiarsko-
kibolscy hip-hopowcy, czy naziole)Jednak większośc ludzi, jak zresztą widać po
tym wątku i w sumie wszystkich dookoła hip-hopowych wątkach, woli pozostac
tylko na tej powierzchni, bezkrytycznie i osmotycznie chłonąc zmanipulowany
obraz tworzony przez media, a żeby było śmieszniej, najpewniej są to ci sami
ludzie, którzy z rykiem polecialiby do mamusi, gdyby się nagle okazało, że to
ich muzyka wedle mediów jest beeee i skarzyliby się płaczliwie, że telewizja
kłamie i manipuluje

P




Temat: urądzanie domu - pomocy
Witaj
Na pewno, tak jak piszą przedmówcy, zastanowić się co się podoba - poprzeglądać
kilka numerów elle decoration, dobrego wnętrza i innych gazet tego typu. NIE
PRZEJMOWAĆ SIĘ podanymi tam cenami - potraktować magazyny jako inspirację.
Jeśli, tak jak piszesz krucho z kasą, to polecam bardzo serdecznie następujące
"sztuczki":
- po pierwsze magazyny kupować przeterminowane, są o połowę tańsze. Ja wiem że
to drobiazgi, ale nie ma sensu wyrzucać kasy na darmo
- ponieważ zostało jeszcze trochę czasu, już teraz zacząć jeździć do sklepów
typu Leroy Merlin w poszukiwaniu okazji. A są naprawdę niezłe!! W zeszłym
tygodniu kupiłyśmy dla siostry 2 zestawy srebrnych kafli podłogowych za 20 PLN
(w sumie!!)- często można trafić na NIEWIARYGODNE przeceny pełnowartościowych
produktów, zwłaszcza nieodebranych zamówień. Tapety, wykładziny i kafle
dosłownie za grosze.
- przeglądać allegro w celu wyłowienia mebli
- również na allegro można trafić na super fajną sztukę młodych twórców,
studentów albo po prostu zdolnych amatorów. Oryginalny obraz na ścianie potrafi
zdziałać cuda w nadaniu charakteru wnętrzu.
- wybierać się do Ikei i podglądać rozwiązania oraz polować na okazje, zwłaszcza
że ceny mebli przecenionych można negocjować.

Naprawdę, można przepięknie urządzić mieszkanie nawet bardzo niewielkim kosztem.
Wystarczy trochę kreatywności i sprytu, no i spójna koncepcja wnętrza. Jeśli
masz ochotę, ja bardzo chętnie pomogę. Jestem hobbystką, nie biorę pieniędzy. Po
prostu lubię piękne wnętrza :)) Gdybyś chciała się ze mną skontaktować, to
napisz do mnie na diana.holod@gmail.com



Temat: atak?? czy to coś innego??
atak?? czy to coś innego??
czesc trafilam tu przez przypadek ale i z ciekawosci teraz czytam wasze
przezycia ktore mnie az do placzu doprowadzaja te wasze katusze:((( nie moge
sobie tego wyobrazic;(

noo ale przejdzmy do sprawy.otoz mam 18 lat.od 2,5 roku choruje na
nadcisnienie ktore mam stale leczone i jest unormowane teraz mam przecietnie
120/70 czyli ksiazkowe:]
od dwoch miesiecy zazywam w celach czysto leczniczych tebletki anty diane 35.

i wlasnie sobie przypomnialam o pewnym zdarzeniu ktore mialo u mnie miejsce
jakies 5-6 miesiecy temu.jeden raz i wiecej sie nie powtorzylo-przymnajmniej
ja tego nie pamietam.
otoz byl srodek dnia.siedze przy komputerze i nagle zaczyna mi sie lewym
oku cos robic.tak jakby obraz zamazuje , drga,po chwilu juz jest uspokojone
ale zostal mi jakis zygzak przed tym okiem.mrugam mrugam a on dalej
jest.troszke sie przestraszylam.po chwili akurat mama wola mnie na obiad,
jakis dziwny wstret do jedzenie czulam, ale to zjadlam.po obiadku wzielam
pol pyralginum, zygzak zniknal.ale pojawil sie bol glowy tak jakby mi ktos
imadlam sciskal czolo.nie bylo najgorzej....to wszystko trwalo z godzine-
moze mniej.i juc nigdy wiecej sie nie powtorzylo. czy to takis rodzaj
migreny??
mpamietam tez ze wtedy bylo bardzo niekorzystne cisnienie na dworze, a ja
jestem bardzo wrqzliwa na zmiany pogody :]

i hmm nie wiem czy nazwaz to jakism jednorazowym atakiem czy co?
teraz biore tabletki anty i wiem ze ona do migreny moga doprowadzic ale
nawet przy nich tego nie mam na szczescie.

hmm czy mam sie niepokoic czy to taki jednorazowy wybryk??
wiem z namieszalam aleee jak juz tu trafilam to skorzystam z waszego
doswiadczenia i prosze o najmniejsza chocby rade:)
z gory dziekuje i pozdrawiam zycze swiat radosnych i bez bólu :)



Temat: To się w pale nie mieści!!!
Po przytoczeniu powyższych przykładów kolejnego, skutecznego demontażu naszego
miasta, w wykonaniu władz tak bardzo popieranych przez kościół, aż wstrząsa ten
poniższy protest. Okazuje się, że największą obrazą i przestępstwem jest brak
religijnych odniesień w Konstytucji Europejskiej, a nie rozwalanie naszego
państwa przez ich pupilów.

Onet.pl info.onet.pl/938874,11,item.html

Przyjęty przez szczyt w Brukseli tekst Traktatu Konstytucyjnego dla Europy nie
zawiera żadnego odniesienia do chrześcijańskich korzeni naszego
kontynentu. "Przyjmujemy ten fakt z oburzeniem" - piszą polscy biskupi w
specjalnie wydanym oświadczeniu.... Mimo przekonania wielkiej części
mieszkańców Europy, której wyrazem były wielokrotne apele Ojca Świętego,
Episkopatów krajowych - w tym polskiego - a także wbrew stanowisku autorytetów
innych Kościołów chrześcijańskich, przyjęty przez szczyt w Brukseli tekst
Traktatu Konstytucyjnego dla Europy nie zawiera żadnego odniesienia do
chrześcijańskich korzeni naszego Kontynentu" - piszą biskupi...."Przyjmujemy
ten fakt z oburzeniem, jako zafałszowanie prawdy historycznej i świadome
marginalizowanie chrześcijaństwa, które przez wieki było, i jest nadal, religią
zdecydowanej części Europejczyków" - dodają.

"Ideologiczny laicyzm, jaki dał znać o sobie w stanowisku niektórych rządów
europejskich, budzi nasz zdecydowany sprzeciw i niepokój o przyszłe losy
Europy" - podkreślają biskupi, wyrażając przekonanie, że nie można budować
wspólnego europejskiego domu na fałszowaniu dziejów Starego Kontynentu i
narzucaniu laickiej wizji całej Europie...

*****
Jako europejski potomek tysięcy wyznawców świętych bogów jezior, lasów i drzew
na Żmudzi i w całych Prusiech, w krainach Gotów i Germanów, Franków, Galów,
Celtów i Sasów, Wikingów, Słowian i Bałtów, Greków i Rzymian oraz Hunów,
wyznawców Światowida-Peruna, Roda, Jarowita, Trygława-Trojana, Mokoszy,
Swarożyca, Radgosta, Odyna-Wotana, Gouta, Thora, Baldra, Tyra, Lokiego, Uranosa
i Gai, Zeusa i Hery, Asklepiosa, Ateny, Dionizosa, Eirene, Eosa, Heliosa, Anny
Prenny, Jowisza, Bellony, Cerery, Diany, Janusa, Flory, Minerwy, Wulkana,
Westy, Wenus albo Afrodyty, Erosa albo Amora, Priapa i Saturna i wielu, wielu
innych składam stanowczy protest i wyrażam oburzenie, że ... nie można budować
wspólnego europejskiego domu na fałszowaniu dziejów Starego Kontynentu i
narzucaniu laickiej wizji całej Europie...




Temat: Kurier Wschodniogalicyjski - odcinek IV - sobotni.
jarohu napisał:

> Jest następne po Sobieskim - lwowskie gedanalium – obraz Matki Boskiej
> wiszący w gdańskim Kościele Św. Mikołaja – pochodzi z tutejszego kościoła
> Dominikanów – obecnie greckokatolickiego (z nadal działającym Muzeum
> Ateizmu).

To ja dokładam :) bardziej humorystycznie, Kozaka na fasadzie Zbrojowni. Na
rozkaz Stefana Batorego ściął on mieczem swego pana, mołdawskiego bojarzyna
Iwana Podkowę, za to że ten wbrew rozkazom króla na własną pustoszył włości
sułtana na Wołoszczyźnie. Egzekucja Podkowy miała miejsce w 1584 roku, własnie
we Lwowie.

> Neptun na rynku nie ma nic wspólnego z morzem – jest jedną z czterech
> (na każdym narożniku rynku) fontann z antycznymi bóstwami – Neptunem,
> Dianą, Adonisem i Amfitryną.

Tak i są to rzeźby bodaj z połowy XIX wieku. Lwów nie miał wtedy zbyt dogodnego
dostępu do morza ;)

> Zoppoterze – planowaliśmy dziś zobaczyć dworzec Twojego dziadka oraz
> kościół Św. Elżbiety – ale w pół drogi przeszkodził nam deszcz. Może
> jutro nam się uda.

Zdaje się że Zoppoter już dementował związek owego dworca ze swym przodkiem, to
jak to w końcu jest?
A kościół św. Elzbiety zbudował Teodor Talowski, w Krakowie jest zbudowany
przez niego bardzo śmieszny secesyjny (?) dom na ulicy Retoryka.

Jarohu czy Opera o której pisałeś to ten budynek w którym dawniej był teatr,
czyli to co widać w tle starych zdjęć pomnika Jana III na Wałach Hetmańskich?
Sporo wspomnień z teatru jest u Kornela Makuszyńskiego w "Bezgrzesznych latach".




Temat: Holandia: pożar meczetu w mieście Helden
Znowu widzę wybździny jakiejś idiotki o pseudo diana więc muszę ponownie
przypomnieć ( nie jej-to przypadek nieuleczalnego debilizmu i niewiedzy), że
Turcji - pomimo tego iż rzeczywiście jest krajem o większości muzułmanów - nie
można w żadnym razie porównywać do innych państw z ludnościa wyznającą islam!!!
A w szczególności nie można jej mieszkańców przyrównywać do arabów, bo to
zupełnie co innego!!!!! I zresztą jest to obraza dla Turka. W Turcji jest bieda
i dlatego Turcy szukają pracy w innych częściach Europy. Tak samo zresztą jak
Polacy, Ukraińcy, Litwini, Rumuni i wiele innych nacji. Za pracą przyjeżdżaja
też Arabowie. Jednak ci są właściwie w 100% niewykształceni i niewykwalifikowani
przez co tej pracy nie znajdują. Z Turkami rzecz się ma inaczej. Też są biedni,
ale - jako że w Turcji jest powszechny obowiązek szkolny- są w miarę wyuczeni i
przez to sami sobie szukają zajęcia. Otwierają małe interesy: sklepy, pracownie,
restauracje. Poza tym w Turcji jest tolerancja religijna i są kościoły różnych
wyznań chrześcijańskich. Nie gdzie indziej a w Istambule rezyduje Patriarcha
Kościoła Prawosławnego. Proszę sobie wyobrazić taką sytuację w jakimkolwiek
ktaju arabskim!!! Z prześladowaniem kobiet też trafiła pod zły adres. Być może
gdzieś na odległej prowincji (ale już nie w Kurdystanie!) coś się zdarzy, ale w
końcu i u nas na wsi (a i w mieście też) bywa, że chłop kobicie manto spuści. Za
to u Arabusów to tak! Baba nie ma do powiedzenia nic! I jeszcze jedno: kawałek
Turcji leżący w Europie, z jej byłą stolicą-Istambułem- jest większy i ma więcej
ludności niż niejeden nowy i stary kraj Unii Europejskiej. wystarczy?!



Temat: Przed oczami coś mi się pojawiło...
biorę od 2003 roku, czyli prawie 5 lat.dla mnie największym problemem była aura
oraz zaburzenia mowy,mikropsje.
teraz generalnie jak aura mi się pojawia, - początek, kiedy wiem że nadchodzi
ale jeszcze się nie zaczęła wiesz o czym mówię prawda?... to biorę doraźnie
dodatkowe 150 mg. czyli pół tabletki, popijam dużą ilością wody i na tym
koniec. Dalej nic się nie dzieje.Też byłam zdziwiona, że taki lek na padaczkę
9bo ta moja padaczka potyliczna to migrena w zasadzie, no ale diagnoza jest
diagnoza) może działać. Leki przeciwpadaczkowe likwidują aurę. Ludzie przed
padaczką z drgawkami często mają właśni aurę. Na mnie działa. Oczywiście miałam
przed tym szereg badań, ponownych eeg i rezonasy itd. ja mówię że jest ok. Na
mnie leki przeciw migrenie nie działają dlatego że koncentrują się na
stopowaniu bólu, a od aury do bólu, to czasami godzina. Teraz jak boli mnie
głowa, to biorę jakiś codipar i mi wystarcza- bo moje bóle głowy nie są częste ,
a przede wszystkim nie są tak intensywne jak po aurze.Do tego teraz jestem w
ciąży, póki co jest wszystko ok, tylko musiałam brać więcej niż zwykle kwasu
foliowego co najmniej na 1/2 roku przed. Jest ok.Oczywiście miałam znowu
powtarzane badania czy nic mi nie wyrosło w głowie, guz albo inna cholera. Przed
ciążą brałam tabletki antykoncepcyjne cały czas do 2007 roku (tylko nie mini
tabletkę, ale jakiś cilest, jasmine, czy diane- 35, mają wystarczającą dawkę
hormonów żeby działać) i w ciążę nie zaszłam, bo ta dawka neurotopu, jest bardzo
niska, ludzie z padaczką biorą po 3 -4 takie tabletki ;-) Mówię Ci, ja od 9 roku
życia do 23-ciego byłam diagnozowana szprycowana jakimiś lekami na migrenę na
krążenie itd. nikt z lekarzy nie pomyślał, jak zlikwidować aurę.Reasumując
pozostały lekkie bóle głowy (wystarczy zwykły przeciw-bólak)czasami- to mogą
zdążyć się każdemu człowiekowi, ataki robią sto na "to ja aura nadchodzę".Nie
twierdzę, ze to świetny lek, bo lek jak lek każdy nie jest do końca zdrowy dla
organizmu. Może Twój neurolog , da Ci coś innego. Neurotop ma w składzie
karmazepinę. Aha nie stosuję żadnej diety, tj. zero sera żółtego, kawy i śledzi.
Jem wszystko normalnie. Tylko nie można pić alkoholu przy ww. leku. Podobno nie
powinno się prowadzić samochodu, ja jeżdżę normalnie po W-wie. Nie obniża mi to
koncentracji.
Kiedy zaczynałam brać neurotop był to dzień kiedy od 2 tygodni miałam codzienne
ataki migreny=padaczki potylicznej (a i przypomniało mi się, że miałam taki
obraz "poklatkowy" w oczach czasami) .Dostałam neurotop, na początku jego
stosowania kręciło mi się w głowie, ale to przez 3 dni. Później wszystko minęło.
I tak jest do dziś.




Temat: Durna reklama DOMEKS-u
Eeee tam pierdoły
Nie ma tam żadnych dat tylko wlatujący samolot i tekst "U nas wszyscy lądują".
I co w tym złego?

Czy jest napisane "Bombowe ceny"? albo "u nas wybuchniesz z zachwytu"?

Nie kumam o co wam chodzi.
Niedługo każdy wypadek samochodowy będzie się wam kojarzył z śmiercią księżnej
Diany. Pociągów też nie wolno reklamować bo przecież w madrycie była bomba. A
autobus dwupiętrowy reklamujący w poznaniu szkołę językową (niechby spróbowali
uczyć arabskiego to już by ich oskarzono za insynuacje) może namawia do
podkładania bomb?

Ludzie opanujcie się z tymi stereotypami.

Poza tym ja amerykanów nie żałuję. Tzn. nie popieram terroryzmu ale jak się
wkłada łapy w nieswoje sprawy to tak się kończy. Tak samo uważam że nasze
wojska powinny się wycofać i to nie z przyczyn zagrożenia ale dlatego że jak
pokazał czas żadnej broni masowej nie było a chodziło o ropę i my w tym maczamy
ręce. Ostatnio oglądałem film o Panamie i tam USA zrobiła to samo. A np. ONZ w
Bośni nie interweniował na czas choć mógł. Gdzie było USA? Powiem wam nigdzie
bo tam nie było ropy ani strategicznych punktów.

Jak można powiedzieć o przywracaniu demokracji jak jej w krajach islamskich nie
ma. Tam jest inna kultura. Tym krajem powinien rządzić jakiś kalif czy szejk
(nie znam sie na tym jak to się nazywa) i być rozsądnym przywódcom. Spójrzcie
na księcia z arabii saudyjskiej który rzucił 1 000 000 dolarów na operację
syjamskich sióstr. Jak widać można być pozytywnym wyznawcą islamu.

Jestem katolikiem żeby sprawa była jasna ale mnie ta reklama nie razi. Obok
jest lotnisko i napewno ma związek z tym a nie z WTC. Czy zapałki też wycofają
ze sprzedaży bo na Wrocławskiej spłonęła kamienica? Czy amerykanów obchodzi co
się dzieje w polsce? Śmiem watpić więc po co się przejmować dyrdymałami sprzed
prawie 5 lat. Pamiętać należy i czcić rocznice ale nie robić z tego jakiegoś
sakrum.

Opanujcie się ludzie bo wracamy do cenzury ale najbardziej do braku
samodzielnego myślenia i do akceptowania co rzucają media bez analizy tych
wiadomości. No i nie bądźmy stereotypowi bo nie można jedną miarką mierzyć
wszystkich.

Równie dobrze mogą zaprotestować upośledzeni umysłowo że się ich obraża bo w TV
leci reklama "stop wariatom drogowym"

Przemyślcie to wszystko.




Temat: byłem w muzeum ;-)
Otwarte!
za : tychy.naszemiasto.pl

Otwarto dla zwiedzających pierwsze w Polsce Muzeum Piwowarstwa

Czwartek, 2 grudnia 2004r.

Jeżeli masz 18 lat, możesz zwiedzić otwarte wczoraj dla zwiedzających Muzeum Piwowartwa w Tychach. To jedyny w zasadzie warunek,
by móc się tutaj znaleźć, bo nawet bilety są darmowe. Małgorzata Walędzińska, rzecznik prasowy Tyskich Browarów Książęcych radzi,
aby ich nie wyrzucać, bo mogą się jeszcze kiedyś przydać.
Muzealną ekspozycję oparto w dużej mierze na zbiorach birofilów. Do najstarszych i najcenniejszych eksponatów należą kamionkowy
kufel z XIX wieku, wyjątkowa butelka licząca około 150 lat czy też specjalne urządzenia do cięcia desek, z których produkowano
beczki. To, co jednak odróżnia to miejsce od innych placówek tego typu, jest jego wyposażenie. Nie brakuje oczywiście tradycyjnych
gablot ze szkłem, jednak wszyscy podkreślają jego multimedialny i interaktywny charakter.

- Chodzi o to, by zwiedzający sam, nawet bez pomocy przewodnika, mógł poznać dzieje browaru - mówi Dorota Janus, koordynator ds.
muzeum.
Pomagają mu w tym na przykład w pełni skomputeryzowane kioski multimedialne, gdzie po naciśnięciu właściwego okienka na monitorze
pokazuje się film, stary dokument lub wykaz ważnych dat. Przy tzw. ścianie trzech żywiołów zwiedzający może poczuć zapach chmielu
czy jęczmienia, które wraz z wodą są podstawowym surowcem do produkcji piwa, a nawet dotknąć je. Jest też beczka mailowa, w której
po wybraniu tła aparat cyfrowy zrobi zdjęcie, a następnie wystarczy wpisać właściwy adres e-mail, by przesłać je znajomemu.

Innymi atrakcjami są chociażby "mówiący obraz" księcia Jana Henryka XI, twórcy potęgi tyskiego browaru, czy też nakręcony w
trójwymiarowej technologii film o dziejach zakładu na tle historii ziemi pszczyńskiej. Po wszystkim na zwiedzających czeka
znajdujący się w podziemiach pub.

- Jeszcze nie widziałam nigdy takiego muzeum - stwierdziła z zachwytem Danuta Mizera, uczennica tyskiego "browarnika", która była
wczoraj w pierwszej grupie zwiedzających.
Jej koleżanki, Alicja Wojciech i Diana Stępień, przyznają, że gdyby inne wyglądały podobnie, cieszyłyby się większym powodzeniem.




Temat: Ginekolog (spec leczenia niepłodności) na Śląsku
A ja odradzam prof. Skałbę (no chyba, że przyjmując prywatnie ma zupełnie inne
podejście do pacjentek). Wyjaśnię dlaczego. To jedna ekipa z dr Skrzypulec
(klinika endokrynologii ginekologicznej w Ligocie). Miałam wątpliwą przyjemność
leczyć się na tym oddziale.
Po pierwsze oni - tak, jak pisała Bierna - zajmują się głównie problemami
endokrynologicznymi, a nie stricte niepłodnością.
A zaufanie do tego lekarza straciłam, kiedy postawił mi diagnozę PCO - na
podstawie 5 - sekundowego obejrzenia mojego zdjęcia USG! (nie patrzył w ogóle
na wyniki hormonów, które były OK). W wyniku tego - przez pół roku naiwnie
brałam Diane (którą nota bene pan profesor reklamował na stronie internetowej
firmy Shering), naiwnie - bo sądząc, że mi pomoże. Pół roku jak nic wypadło z
leczenia, nic nie posunęło się do przodu, bo i nie mogło - okazało się, że w
moim przypadku nie było żadnego PCO (pęcherzyki rosły same i pękały, choć w
obrazie USG jajniki były nieco powiększone), była w sumie "banalna"
przypadłodłość - niedomoga lutealna, ale progesteronem ani profesor, ani p.
docent się nie zainteresowali - wyleczyłam to u zupełnie innego lekarza, u
którego jeszcze okazało się, że miałam bakterie, o leczeniu których u tych
lekarzy nie było nawet mowy (o leczeniu partnera już nie wspominam...)
Z zebranych tu opinii wynika, że na Śląsku nie ma w sumie nikogo w pełni
kompetentnego do leczenia niepłodności, więc chyba nie ma sobie co zawracać
głowy, tylko od razu uderzyć gdzie indziej. W sumie dziwne - taki duży region i
taka "kaszana".
O Novomedice słyszałam również niepochlebne opinie, ale z drugiej strony sama
znam osobę, która u nich zaszła w ciążę (sprawa dość skomplikowana, bo ciąża
jest prowadzona dwutorowo - jednocześnie przez prof. Malinowskiego z Łodzi,
gdyż w grę wchodzą sprawy immunologiczne).
Może ktoś w takim razie doradzi - gzie leczyć się poza Śląskiem, ale tak, żeby
to było jak najmniej uciążliwe ze względu na odległość.




Temat: Dlaczego jestem Ateista
Przyläcze sie do Twojego tematu.

Opowiem w skröcie moje przezycia.Zanim to uczynie,to pragne Ci zacytowac slowa
mojej matki:"nie wierzysz w ksiezy -tylko w Boga".Pamietaj o tym,jesli zraziles
sie do ksiedzy,to ich omijaj-lecz pamietaj o Bogu.Bög jest w NAS-dopöki sie Go
nie wyrzekniemy.Jesli sie Go wyrzekniemy-to tak jak bysmy sie wyrzekli SIEBIE.

Co ja mam powiedziec ? Po latach emigracji powröcilismy do Polski z zonä,19
letnim synem i 14 letniä cörkä.Byl rok 1997-sierpien.Pamietam jak 31 sierpnia
nastäpila smierc ksieznej Diany.Tragedia ta wstrzäsnela calym swiatem.Wszyscy
przezywalismy tä smierc.W tym okresie tygodnik NIE opisywal to-lecz
zapamietalem brutalne okreslenia redaktora URBANA- ze cyt"rozp........ sie na
wlasne zyczenie".Tak napisal czlowiek,ktöry kpi z wiary religijnej,ktöry obraza
uczucia religijne.Dokladnie po 2 miesiäcach tj w nocy 31.10.1997 r stracilem
mego syna DAWIDA w wypadku samochodowym.Okolicznosci tej smierci byly röwniez
wyjätkowo TRAGICZNE.Wypadek spowodowal ktos inny.Do rannego DAWIDA przyjechal
w KARETCE REANIMACYJNEJ pijany lekarz wojskowy w stopniu kapitana.Stan upojenia
alkoholowego zostal okreslony na 2,2 promila u lekarza.Bez badania uznal go za
zmarlego i pozostawil w lesie.PO odjezdzie pijanego lekarza-DAWID sie ruszal i
dawal znaki zycia.Nastepny lekarz zamiast ratowac DAWIDA -postanowil ratowac
pijanego oficera itd.itd.

Zbyt dobrze poznalem gorycz WYMIARU SPRAWIEDLIWOSCI W POLSCE.Zastepca
komendanta policji z Fordonu smial sie do mnie möwiäc;"BÖG TAK CHCIAL"
Wiele ludzi röwniez tak uwazalo.Rözne byly wtedy reakcje niektörych ksiezy.
Möglbym wiele na ten temat napisac.Mialem mozliwosc poznania rozglosni RADIA
MARYJA.Lecz pomimo tego-po przemysleniach stwierdzilem,ze nie tacy ksieza
stanowiä o tym -czy BÖG ISTNIEJE.Oni sä tylko ludzmi i kazdy za siebie bedzie
odpowiadal.Nie moge miec röwniez pretensji do BOGA-bo gdyby nawet-TO NIE WIEM
JAKIE MIAL INTENCJE.Nalezy nauczyc sie,ze pewne sprawy NALEZY AKCEPTOWAC.

BÄDZ SOBÄ.

pozdrawiam

radca



Temat: Zupełnie nietypowe pco???
Zupełnie nietypowe pco???
Mnóstwo na ten temat czytałam ale nadal nie bardzo rozumiem, czy moje objawy
faktycznie mogą świadczyć o PCO?
Mam 25 lat, jeszcze nie rodziłam.
Rok temu podczas przypadkowego badania usg wykryto u mnie znaczne
powiększenie jajników i wielokomorowe, obustronne cysty. Nowotwór został
wykluczony, zlecono więc badania hormonalne. Oto wyniki:
7 dzień cyklu
Estradiol: 82 pg/mL
b-HCH : 0,00 mIU/ml
FSH 5,470 mIU/mL
LH: 7,060 mIU/mL
Progesteron: 0,12 ng/mL
Prolaktyna: 14,60 ng/mL

Cykle miałam raczej nieregularne, tzn miesiączka pojawiała się co miesiąc,
ale cykle trwały od 21 do 29 dni.
Nie występowało i nie występuje nadmierne owłosienie, łojotok, nadwaga. Nie
jestem pewna, czy cykle były owulacyjne, ok. 10-12 dnia odczuwałam obustronne
pobolewanie jajników, ale nie obserwowałam skoku temperatury. Ponadto mam
bardzo wysoki poziom cholesterolu (273,5!!!, a nie jem tłusto i jestem raczej
drobnej budowy ciała)
Próbowano mnie leczyć hormonalnie (1 cykl Progynova+ Duphaston, kolejny cykl
sam Duphaston), niestety obraz usg nie uległ zmianie.

Zostałam skierowana do kliniki na ustalenie profilu hormonalnego. Obraz usg:
Obustronnie powiększone, duże wielotorbielowate jajniki (lewy 7,2x6,1; prawy
7,5 x 5,6 cm, największa torbiel o średnicy 3,5 cm. Dodatkowo endometrium 1,1
cm (12 dzień cyklu), w rzucie endometrium hiperechogenna zmiana mogąca
odpowiadać polipowi (1,3 x 0,5 cm)

Wyniki badań hormonalnych (13 dzień cyklu):
FSH 6,14 U/L
LH 5,67 U/L
E2 106,5 pg/ml
PRL 29,83 ng/ml
Testosteron: 0,322 ng/ml
TSH 0.775
FT4 1,12

Stwierdzono również Galaktorrhoea (utrzymuje się nadal w pierwszej połowie
cyklu, druga połowa cyklu to obolałe piersi, ale bez wycieku), jednak rtg
siodła tureckiego prawidłowe.

Czyli po kuracji hormonalnej okazało się, że mam hiperprolaktynemię i zbyt
szerokie endometrium z polipem.

Lekarze w tym momencie zdecydowali, że przypadek jest bardzo nietypowy,
wykluczono pco i nowotwór, natomiast nikt nie potrafił powiedzieć co
spowodowało taką budowę i strukturę jajników, i że najrozsądniejsza będzie
laparotomia.
Zastosowano resectio ovarii bilateralis, obkrojono je do normalnych wymiarów
i poprzekłuwano pozostałe cysty. I tutaj niespodzianka, wynik badania
histopatologicznego brzmi: Degeneratio polycystica ovariorum. W rozmazach
stwierdza się wśród mas włókniakowatych liczne limfocyty.
Czyli jak wyjaśnił mi lekarz bardzo nietypowy przypadek policystycznego
zwyrodnienia jajników...

Powtórzyłam badania prolaktyny, wynik nadal nie jest rewelacyjny (28,13ng/ml)
Pozostaje również nierozwiązana sprawa z polipem w endometrium - wiem, że
może przeszkadzać w zagnieżdżeniu się zarodka.
Ponieważ bardzo chcę mieć dziecko, mam przez 2 miesięce stosować kurację
Diane 35, a potem starać się spontanicznie o ciążę.

Mam kilka wątpliwości odnośnie tego leku, czy nie pogorszy hiperprolaktynemii
i endometrium??

Czy rzeczywiście można mieć policystyczne zwyrodnienie jajników bez rzadnych
objawów, z wyjątkiem tych cyst, które, jak zauważyli lekarze i tak są zbyt
duże jak na pco? Czy rzeczywiście ta choroba jest jeszcze nie do końca
poznana, że nie można wykluczyć, że przebiega właśnie w ten sposób?
Mam oczywiście zaufanie do mojego lekarza, ale chciałabym poznać opinię
jeszcze innych ekspertów, za którą będę bardzo wdzięczna!!!
Z góry dziękuję i przepraszam za tak długi post.




Temat: Moja długa historia i prośby o rady
Moja długa historia i prośby o rady
Mam 30 lat, od dłuższego czasu mam problemy natury kobiecej. Spróbuję je
uporządkować i opisać, prosząc jednocześnie o komentarz i radę.
IX 1996r- poroniłam w 8 tygodniu-rozpoznanie-residua post abortum(639),residua
deciduae
II 1999 w 14 tygodniu (2 ciąża) znalzałam się w szpitalu z krwawieniem,
rozpoznanie-II Graviditas 14/15 Hbd.Abortus imminens. Polypus decidualis,
podawano mi Turinal,EACA,Buscopan,Vit.E,Urosept
Termin porodu lekarz prowadzący wyznaczył na 30.VIII.1999
Tego dnia rano obudziłam się nie czując ruchów dziecka. Lekarz na usg
stwierdził, że dziecko udusiło się pępowiną. Pojechałam na porodówkę. Była
godz.10 rano. Podano mi leki na wywołanie porodu. Pierwsze bóle poczułam o 12.
Urodziłam o 19,50. Córeczka miała wady genetyczne.
Rozpoznanie- IIGraviditas I Partus Hbd 40 Obsoleta D-O E2Gestosis
W wypisie napisano-Partus provoc.ur.CND 3450/56
Malfformatio foetus, Epiusiotomia et episiorraphia, Revisio cavi uteri.
Czyli dodatkowe palce u rąk i nóg, wytrzewienie do sznura pępowinowego, brak
kości pokrywy czaszki po stronie prawej, w okolicy potylicznej, ciemieniowej i
skroniowej.
Przeprowadziłam mnóstwo badań, oto wyniki:
CMV IgG 250 dodatni
CMV IgM 0,316 ujemny
Toxoplasma gondi IgG poniżej 5.0
Toxoplasma gondi IgM 0,199 ujemny
Różyczka IgG 25,8 dodatni
Różyczka Igm 0.180 ujemny
Stwierdzono obecność Ureaplasma urealyticum
Badanie w kierunku Mycoplasma ujemne
W hodowli komórek Mc Coy"a zakażonych badanym materiałem nie stwierdzono
obecności Chlamydia trachomatis
Stwierdzono obecność przeciwciał dla wirusa cytomegalii oznaczone metodą ELISA-
surowica dodatnia 2,5
Brak przeciwciał IgM dla wirusa cytomegalii-oznaczone metodą ELISA
Badania genetyczne-Hodowla limfocytów krwi obwodowej, barwienie GTG
Kariotyp 46,XX - ja Kariotyp 46,XY - mąż, analizowano 10 metafaz
Raport cytologiczny:
jakość rozmazu-optymalna, obraz-nieprawidłowy, szyjka-erosio colliuteri
Te wszystkie badania zrobiłam w ciągu 2 lat. Kiedy znów zaczęłam myśleć o
dziecku poszukałam dobrego lekarza (opinia znajomych). Zaczełam tam chodzić w
lutym tego roku. Pani doktor zapisała mi kurację antybiotykową, zaleciała brać
kwas foliowy a latem znalazłam się w klinice żeby zrobić badania hormonalne.
Oto wyniki:
Rozpoznanie-hyperprolactinaemia functionalis
Wyniki: LH-9IU/1 FSH-3IU/1 Progesteron-1,16ng/ml TSH-2,32mIU/1 FT4-0,7ng/ml
Testosteron-0,63ng/ml Kortyzol 7.00-30.9.2ug/dl 17.00-10.4ug/dl
Test z metoclopramidem: PRL 0-65ng/ml 30-75 60-83 120-181ng/ml
Androstendion-50ng/ml DHEAS-3.0ug/ml
Zalecenia:bromergon 2x1, MRI przysadki, konsultacja okulistyczna
Wyniki: okulista-tarcze prawidłowe, bez cech obrzęku, pole widzenia książkowe
Rezonansu nie mogę zrobić ze względu na plomby, zresztą okulista i moja pani
doktor uznali, że nie jest konieczne
W tej chwili biorę na noc 2 tabletki bromergonu (brałam jedną rano, jedną
wieczorem, ale potem nie mogłam pracować, byłam senna i mdliło mnie) + kwas
foliowy 15mg 1x
Pani doktor kazała mi próbować przez 3 miesiące zachodzić w ciążę, jeśli się
nie uda brać Diane przez 5 miesięcy, odstawić i znów próbować. Mam ostatni
miesiąc prób, ale Diane nie będę brała, źle się po nich kiedyś czułam i
rozregulował mi się wtedy okres. Jeśli nie będę w ciąży pojadę na ponowne
konsultacje.
Bardzo dużo przeszłam, jestem zmęczona tym wszystkim, różnymi diagnozami,
uciekającym czasem i kolejnym okresem.
Czytałam trochę forum, mnóstwo tu wiadomości, opinii i historii z życia.
Najżywiej komentowane są chyba opowieści o klinice "Novum" i różnym podejściu
lekarzy do pacjentek.
Ja też mam mnóstwo doświadczeń. Najgorsze to fakt, że wady mojego dziecka są
widoczne na usg we wczesnej ciąży i taką ciążę można usunąć (opinia docenta).
A gdy rodziłam moja Mama narobiła trochę zamieszania na porodówce, że lekarz
się nie znał, że całą ciążę mówił, że wszystko dobrze. A przy wypisie szef
porodówki mi ledwo trzymającej się na nogach (2 dni po porodzie, cały czas
leżałam), półprzytomnej (podawano mi relanium) mówi żebym nie robiła jakiś
niesnasek lekrzowi, że niepowodzenia zdarzają się wszędzie.
Boję się bardzo teraz, ale postanowiłam, że spróbuję trzeci, ostatni raz.
Jestem zaniepokojona lekko czy moja pani doktor panuje nad całą sytuacją.
Wizyta u niej nie jest długa, ma mnóstwo pacjentów, pracuje w klinice, to
specjalista endokrynolog, ginekolog.Ale cóż mi pozostaje. Kolejna zmiana?
Nie wiem. Wierzę w przeznaczenie, może po prostu nie jest mi dane być matką i
zostanie mi tylko maleńki grób.Czy zrobiłam wszystkie możliwe badania? Co mogę
zrobić jeszcze? Proszę o radę. Dziękuję.




Temat: Jak Galileusz spojrzał w niebo i co z tego wynikło
Przeyłanie informacjii radiowych w systemie EME ( Earth-Moon-Earth)
tj.odbicia fal od tarczy Księżyca jest jak najbardziej możliwe i nie
chodzi tu o jakieś "strzępki" tylko normalną komunikację nie tylko
alfabetem Morse'a ale także foniczną! Teoretyczne podstawy takiego
systemu opracowano jeszcze przed 2 w/w w kilku krajach (także w
Polsce) a pierwsze udane transmisje przeprowadzono kilka lat potem.W
książce Pawła Elszteina o łączności satelitarnej (wyd.RTW,Warszawa
1979) podaje się datę 1952 rok kiedy przesłano radiodepeszę na
odległość 1500 km. z wykorzystaniem anteny odbiorczej o średnicy 40
metrów i naziemny nadajnik o mocy 20 w,ale nowsze źródła
(np.Wikipedia ale nie tylko) podają że pierwsze takie połączenie
uzyskano już w roku 1946 w ramach tajnego programu wojskowego DIANA
(USA).Dotychczas wiedziałem że w ramach programu DIANA badano
odbicia fal radaru od Księżyca ale nie przesłano informacjii,być
może jednak w przeciągu dwudziestuparu lat wyszły na jaw jakieś nowe
dokumenty w tej sprawie (wojskowi niechętnie ujawniają takie
informacje także w sprawie np.Arecibo czy systemu HAARP).Tak czy
owak w latach 50-tych funkcjonował już złożony system komunikacyjny
PAMOR ( Passive Moon Relay) zapewniający łącznośc między głównymi
bazami i okrętami US NAVY a centralą w Pentagonie.Wykorzystywał
szyfrowaną łączność dalekopisową na falach UKF i z powodzeniem
używano go do końca lat 60-tych gdy został wyparty przez nowoczesne
systemy łączności satelitarnej.Anteny nadawczo-odbiorcze systemu
PAMOR używano też do przechwytywania sowieckiej łączności i analizy
emisjii ich radarów (podobną rolę miała też pełnić antena w
Arecibo).Ostatecznie wojskowi wybrali system łączności oparty o
sztuczne satelity gdyż był bez porównania wygodniejszy i
praktyczniejszy.Jednak Księżyc ma pewną zaletę jako lustro do
biernej komunikacjii satelitarnej-nie można go zniszczyć! Dlatego
prace nad użytecznymi dla wojska systemami łączności EME dalej są
kontynuowane choć ze zrozumiałych względów mało o tym
wiadomo...Podobno dzięki cyfrowej kompresjii danych można przesyłać
np.dobrej jakości obraz telewizyjny.Dla potrzeb cywilnych jest to
zbyt drogie i niepraktyczne dlatego cywilną łącznością EME zajmują
się głównie hobbyści.Tutaj link do ich strony.
www.nitehawk.com/rasmit/
Sprawa pierwotnego przeznaczenia anteny w Arecibo jest trudniejsza
do naświetlenia.Mam coś u siebie na ten temat (Jane's
Defence,WTO,Scientific American/także edycja polska Świat Nauki
chyba też Horyzonty Techniki ) ale w grę wchodziłoby przekopanie
gigantycznych zbiorów zalegających u mnie na pawlaczu i w piwnicy
(prawie kompletne roczniki 1975-2007) co ze względów technicznych i
czasowych nie jest chyba realne.Póki co rozejrzałem się trochę po
necie...Warto zwrócić np.uwagę kto finansował budowę anteny
(oficjalna strona NASA) i był początkowo zaangażowany w realizację
projektu.
history.nasa.gov/SP-4218/ch4.htm
Jak sam wcześniej napisałeś wojskowi nie są Świętymi Mikołajami
rozdającymi prezenty.Właśnie...Coś ciekawego jest chyba na stronie z
linkami do dokumentów (ujawnionych oczywiście) dotyczących
technicznych projektów Departamentu Obrony.
www.dtic.mil/dtic/
Na przykład to.
oai.dtic.mil/oai/oai?verb=getRecord&metadataPrefix=html&identifier=AD0260348
Niestety aby poznać szczegóły trzeba wykupić abonament.
Może ktoś z forumowiczów go posiada..?
Warto dodać że Depatament of Defense Ionosphere Research Facility to
główny decydent realizowanego obecnie programu HAARP.Oficjalnie
oczywiście chodzi o badanie jonosfery w celach
naukowych.Nieoficjalnie...cóż proponuję wystukać to na dowolnej
wyszukiwarce.Pasjonująca lektura gwarantowana!
ps.
Radio Erewań nadaje oczywiście w systemie EME !!!




Temat: Satanizm
Anton Szandor LaVey
Anton Szandor LaVey lub la Vey, właściwie Howard Stanton Levey (ur. 11 kwietnia
1930 w Chicago, zm. 29 października 1997 w San Francisco), pochodzenia
węgierskiego, był założycielem i najwyższym kapłanem Kościoła Szatana.

Spędził większość swojego życia w San Francisco (Kalifornia). W młodości m.in.
był opiekunem zwierząt cyrkowych, organistą, a następnie fotografem policyjnym.
Mając 18 lat stał się asystentem magika; studiował okultyzm i uczył się hipnozy.

W 1951 ożenił się z Carole Lansing. W wieku 24 lat odszedł z pracy i wrócił do
gry na organach. Kontynuował studia nad pasją swojego życia - czarną sztuką.
Raz w tygodniu wygłaszał wykłady na temat tajemnic nawiedzania, ESP
(postrzegania pozazmysłowego), snów, wampirów, wilkołaków, przepowiedni, magii
ceremonialnej itp. Przyciągały one wielu słuchaczy, którzy byli lub wkrótce
stali się znani w świecie sztuki, nauki i biznesu. W końcu z grupy wyłoniło się
Magiczne Koło. Głównym celem koła było spotykanie się w celu odprawiania
magicznych rytuałów odkrytych lub wypracowanych przez LaVeya. Zebrał całą
bibliotekę prac opisujących czarne msze i inne niesławne ceremonie takich grup,
jak templariusze w XIV-wiecznej Francji, Klub Ognia Piekielnego i Złotego Świtu
w XVIII- i XIX-wiecznej Anglii. Niektóre z tych tajnych zakonów czy
organizacji, posługując się bluźnierstwem i paszkwilem wobec kościoła
katolickiego, zamierzały zwracać się do diabła jako antropomorficznego bóstwa,
reprezentującego przeciwieństwo Boga. Według LaVeya Szatan jest raczej ciemną,
ukrytą siłą natury odpowiedzialną za bieg ziemskich spraw, siłą, której nie
potrafi wyjaśnić ani nauka, ani religia; jest duchem postępu, inspiratorem
wszystkich wielkich ruchów, które wniosły wkład w rozwój cywilizacji i postęp
ludzkości. Jest duchem buntu wiodącego do wolności, ucieleśnieniem wszystkich
herezji, które prowadzą do wyzwolenia.

W 1960 LaVey rozwiódł się z Carole i związał się z Diane Hegarty. Po rozstaniu
z nią poślubił Blanche Barton.

W końcu 1966 roku powołał do życia Kościół Szatana. Głównym jego dziełem,
prezentującym podstawy satanizmu, jest Biblia Szatana, napisana częściowo po
angielsku, częściowo w języku enochickim.

W życiu prywatnym interesował się muzyką, obrazami, zabytkowymi samochodami,
bronią palną i zwierzętami (szczególnie dużymi kotami). Spędził życie przy
swojej małżonce, Blanche Barton, synu Xerxesie i córkach Karli i Zeenie.

Zmarł na zapalenie płuc.

Na potrzeby medialno-propagandowe LaVey stworzył mit własnej osoby i sfałszował
swój życiorys, dorabiając do niego wydarzenia, które w rzeczywistości nie miały
miejsca, a inne fakty przeinaczając.[1] M.in. twierdził, że jego dziadkowie
mają korzenie gruzińsko-alzacko-rumuńskie, a jego babka była Cyganką - w
rzeczywistości jego rodzina była w większości pochodzenia żydowskiego i
przybyła do USA z Węgier, a jego babka była Ukrainką; podawał, że w wieku
piętnastu lat został drugim oboistą w San Francisco Ballet Symphony Orchestra -
w rzeczywistości taka orkiestra w ogóle nie istniała; głosił, że w 1948 roku
był kochankiem Marilyn Monroe - naprawdę jednak nigdy jej nie poznał; miał być
konsultantem Romana Polańskiego podczas kręcenia w 1968 roku filmu Dziecko
Rosemary i grać w tym filmie rolę Szatana gwałcącego główną bohaterkę - w
rzeczywistości nigdy nie znał Polańskiego i nie miał żadnego udziału w kręconym
przez niego filmie.[2] Również datę założenia przez siebie Kościoła Szatana
zafałszował - określił ją na Noc Walpurgi 1966 - naprawdę jednak Kościół
Szatana zaczął się formować pod koniec tamtego roku.

Książki napisane przez A. S. LaVeya
The Devil's Notebook (Pamiętnik Diabła)
The Satanic Bible (Biblia Szatana)
The Satanic Rituals (Satanistyczne Rytuały)
The Satanic Witch (Czarownice Szatana)
Satan Speaks! (Mowa Szatana)

Filmy A. S. LaVeya
Satanist - The Devil's Mass
Devil's Rain
Invocation of my Demon Brother (krótkometrażowy)

Nagrania A. S. LaVeya
The Satanic Mass
Satan Takes a Holiday
Strange Music




Temat: Jak katolicyzm przestał być chrześcijaństwem?
tylko kilka smiesznych przekłaman
W sumie kotlet mi się nie wyswietla jak jestem zalogowana ale dzis
nie byłam zalogowana i przeczytalam te smieszną wklejke z
racjonalisty. Dotkne tylko kilku pierwszych punktow bo sa doprawdy
zabawne

Coś fajnego znalazłem w necie !!!
>
> Lata 321-380 ― zmiana dekalogu
> Usunięto II przykazanie, zabraniające kultu wizerunków: „Nie
będziesz czy
> nił
> żadnej rzeźby ani żadnego obrazu (…) oddawał im pokłonu i nie
będziesz im
> służył” (Wyjścia 20:4-5).

W IV wieku nie zmieniano zadnych przykazan tylko przykazania
podzielono na 10. W Biblii nie ma podziału na X przykazan ,wiec
trudno zmieniac cos czego nie było.
Co do ubóstwiania przedmiotów, sił natury itd.- mówi przykazania I
o bałwohwalstwie
>
> Rok 431 — początek kultu maryjnego
> Sobór w Efezie przemianował Maryję z Christotokos (matka
Chrystusa) na
> Theotokos (Matka Boska), choć Maria była matką Jezusa tylko jako
człowieka. Co
> ciekawe, Efez, gdzie uchwalono ten dogmat, był stolicą kultu
Królowej Niebios
> — Diany. Poganie stawiali jej kapliczki przy drogach, a jej
wizerunki
> umieszczali w domach.

Niczego tutaj nie zmianiano. na tym soborze wobec pojawiajacych się
herezji potwierdzono boska nature Jezusa ,a wiec takze fakt,iz matka
Jezusa to matka Boza.
>
> Rok 508 — władze świeckie podlegają Kościołowi
> Po zwycięstwach pierwszego katolickiego króla Franków, Chlodwiga,
który
> pokonał resztki Wizygotów, Kościół rzymski podporządkował sobie
niemal całą
> Europę Zachodnią.

Kosciól niczego sobie nie podporzadkowywał. Raczej po łupieczych
werdrowkach ludów, kotre pograzyły w chaosie cała Europe probowano
tworzyc struktury panstwowe w oparciu o doktryne chrzescijanską.

Tymczasem Biblia nazywa taki związek między Kościołem a
> władzą świecką „nierządem” (Jeremiasza 2:20-31; Ezechiela 16:17-19;
> Ozeasza
> 2:5) i „obrzydliwością” (Apokalipsa 18:9). Pismo Święte stoi na sta
> nowisku
> rozdziału państwa i Kościoła.

cytaty?? Bo wnioski smierdza gnoza.
>
> Rok 538 — wywyższenie biskupa Rzymu
> W życie wszedł dekret cesarza Justyniana, który stawiał biskupa
Rzymu ponad
> innymi biskupami. Odtąd biskupi rzymscy powoływali się na sukcesję
apostolską,
> wywodząc ją od Piotra (który prawdopodobnie nigdy nawet nie był w
Rzymie),
> choć pierwszym biskupem Rzymu był Linus, a Piotr nigdy nie
sprawował tej funkcj
> i.

To ,ze cos zatwierdzono wobec pojawaijacych sie schizm nie znaczy,ze
wczesniej nie istniało.
>
> Rok 593 — papież Grzegorz I wymyślił i wprowadził naukę o czyśćcu
>
> O miejscu, gdzie dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą długu
lub nie
> zostaną wykupione przez ofiary żywych, nie ma żadnej wzmianki w
Biblii.
> Potwierdza to nawet sam kardynał N.Wiseman w swym wykładzie doktryn
> katolickich: „W Piśmie Świętym czytelnik nie znajdzie ani słowa o
czyśćcu
> ”.
sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień. “ (1 Kor 3)

> Około roku 600 — pośrednictwo świętych i Maryi
>
> Pierwsi chrześcijanie modlili się wyłącznie do Boga, tak jak
nakazał Jezus. W
> późniejszych wiekach zaczęto jednak modlić się do zmarłych ludzi,
uznanych za
> świętych i szukać ich pośrednictwa. Tymczasem Jezus uczył: „Ja
jestem dro
> ga i
> prawda, i żywot, nikt nie przy chodzi do Ojca, tylko przeze Mnie”
(Jana 1
> 4:6).
> Słowa te wykluczają pośrednictwo żywych (np. kapłanów), zmarłych
(świętych czy
> Maryi), niebiańskich istot (np. aniołów).

"Módlcie się za sibie abyscie uzyskali zdrowie" Pismo zaleca
wzajamna za sibie modlitwe czym jest wstawiennictwo swietych. Nie sa
oni zbawicielami co sugerujesz.
>
> Około roku 600 — wprowadzenie łaciny
> Grzegorz I narzucił łacinę jako jedyny język używany do
nabożeństwa, mimo że
> łacina nie była wówczas wszystkim znana. Nakaz ten był sprzeczny z
Biblią,
> która zaleca, aby do nabożeństwa używać tylko języka powszechnie
zrozumialego
> (1 Kor 14:9). Przez wiele wieków prosty lud nie miał dostępu do
Słowa Bożego,
> bo drukowano je po łacinie.

W sredniowieczy prosty lud to byli analfabeci a było ich w Europie
ponad 95 %. Ci wykształceni znali za to łacine kóra była powszechnie
uzywanym jezykiem w Koscile całej Europy
Cytat ktory podałes tyczy się tłumaczenia proroctw-to zupłenie cos
innego.

ty lepiej wiecej do neta nie zagladaj, bo głupkom wszystko mozna
wmówic.
Net Ci szkodzi.
>




Temat: listapad 2002
listopad 2002
Jakoś takoś dawno nie pisałam, ale posty wasze czytałam.
Już piszę co u nas w nawiązaniu do Waszych wcześniejszych postów.
Jeśli prawdą byłoby to, że po dodaniu 100 cm mamy wzrost dorosłego, to Martynia
miałaby 179!!! Gdzieś mi się obiło o uszy, że wzrost dziecka można wyliczyć
dodając wzrost rodziców, dzieląc przez 2 i do tego + - 6 cm, ( u nas: 173 + 185
= 358 / 2 = 179 + - 6 cm czyli między 173 a 185! No w naszym wypadku obie
metody dają podobny wzrost.
Martynia ma maleńką nóżkę, obecnie 19/20. Jej koleżanka o 4 miesiące młodsza
już od około poł roku ma wększą stópkę o pół dużego paluszka.
Jeśli chodzi zaś o zachowanie, to też jest faza przytulania, całowania,
obejmowania. jak wracam z pracy Martynia wiesza mi się za szyję i całujemy się
nawzajem po oczkach, nosku policzkach, buzi. No i podstawowa sprawa - Martynka
zawsze musi sprawdzić jakie mam rączki - czy zimne. Jak zimne (ostatnio
zazwyczaj od trzymania kierownicy) to delikatnie dotyka i się nieustannie
dziwi, że takie zimne.
Potrafi pokazać i nazwać mnóstwo rzeczy, np
lampa (pampa),
bombka (boba),
piesek (bobo), a jak robi piesek? phhh ( nie wiemy skąd jej się to phhh wzięło,
umie powiedzieć hau, ale jak się zapytamy jak robi piresek, to zawsze mówi
phhhhh)
kotek (toto) robi mniaaaaaaaaa
krówka robi mmmmmmmmmm
mmmmmmmmm to również miś
do tego oczywiście mówi mama, tata, baba dziadzia, ciocia, lola (Jola np.
Kwaśniewska), Ela, Dana (Diana nasz pies podwórkowy), baja (bajka), katak
(kwiatek), lala, ato (auto), dada (na spacerek), aaaaaaaaa (spać) no i wiele
wiele innych.
Martynia ma bardzo dużo książeczek takich o sztywnych kartkach, takich po około
3 zł i ostatnio zastanawialiśmy się jak ona wybiera te książeczki do czytania -
czy rozumie którą książeczkę przynosi, czy wyiera je z rozmysłem, czy po prostu
na chybił trafił. Rozłożyliśmy wszystkie książeczki na dywanie w 2 rzędach,
żeby do każdej był dobry dostęp (książeczek około 20 sztuk - też znam wszystkie
na pamięć i szczerze mówiąc nowe kupuję nie tyle dla dziecka ile dla siebie jak
mam już dość tych, które są w domu). No więc mówię do Małej:
przynieś mamusi książeczkę "miesiące" i zaczynam mówić początek: znasz
miesiące? jeszcze nie? zaraz ci przedstawię je... a martynie buch za odpowednią
książeczkę i mi przynosi. My w szoku, myślimy - zbieg okoliczności. Mowię znów
przynieś Martyniu mamusi "tydzień" i znów zaczynam początek książeczki: tydzień
dzieci miał siedmioro i znów mała bezbłędnie przyniosła i tak chyba z 7
książeczek, ale zabawa się znudziła.
Jednak teraz już wiemy, że jest mądrzejsza niż myśleliśmy. Np podczas czytania
Na straganie w Dziweń targowy przy kwestii buraka, Niech no pani sztybko zmyka
zatyka czytającemu nos. ja pierwsza jak kupiłam tą książeczkę zatykałam sobie
nos, a później babcia nie wiedziała o co chodzi, czemu Nyna ją za nos łapie, aż
wreszcie zajarzyła o co chodzi.
Ulubioną częścią ciała Małej jest pepe czyli pępek i wszyscy muszą jej
pokazywać pępek, ona wkłada palca i się cieszy. Strasznie ją dziwi to, że
wszyscy ten pępek mają i rodzice i dziadki i nawet lala czy o zgrozo goście!
Też muszą pokazywać pępek!!!
Martynka robi też Amen, ostatnio u swojej prababci leci przez pokuj taka
rozpędzona, nagle kątem oka zobaczyła obraz na ścianie przystanęła zrobiła Amen
i poleciała dalej. Prababcia był zachwycona!
Nadal karmię cysiem, ale już coraz mnie. Już 3 dni mała nie dopomina się
popołudniowego cyckania - fakt, ze nie przebywam w pobliżu fotela, na którym
zawsze Ją karmię. Zostało ciumkanie poranne - jak przyjeżdżam z pracy - koło 8
i na dobranoc + czasami w nocy, bo muszę się pochwalić, że tak średnio 3 - 5
nocy na tydzień przesypia całych od mniej więcej 20:30 - 21:00 do 7:00 - 8:00.
Choć i z tym różnie bywa, czasem zaśnie później lub wstanie wcześniej.
Jeśli chodzi o Święta, to choinki delikatnie mówiąc zlewa. Pokazuje i omija z
daleka, może dlatego, że się ukuła świerkiem. Na wigilię jadła na potęgę
wszystko jak leciało, także poranna kupa miała straszną woń... FUJ!!!
Pod choinkę dostała cymbałki - gąsiennię do ciągania za sznurek, na którą mówi
mmmmm czyli miś, piramidkę Gerbera - akurat przyszła w Wigilię (wysłałam
etykietki) oraz mnóstwo klocków Lego Duplo (Primo Baby). Uwielbia się nimi
bawić. Pierwszą część dostała na urodziny i bawi się n8imi średnio godzinę
dziennie. na czytanie też mniej więcej tyle poświęcamy. no i ostatnio lubi
bajkę na Video zaczarowany ołówek i Kot Filemon - były w jakiejś gazecie.
No to się rozpisałam.
mam nadzieję, że nie zasnęłyście przed końcem opowieści
Pozdrawiam świątecznie.
Ps. ja dostałam m. in drugi i trzeci rok życia dziecka - polecam bardzo. jakby
się którać zdecydowała, to w środku książki był wzór zamówienia o 5 zł taniej
niż w księgarni, a jak zamówi się coś jeszcze to przesyłka gratis.




Temat: Moby 18 dvd + b sides - recenzja
Moby 18 dvd + b sides - recenzja
Podobnie jak w przypadku poprzedniej płyty (Play) tak i tym razem Moby
pokusił się o zilustrowanie najnowszej płyty wydawnictwem dvd. Co my tu
mamy ? Zawartość praktycznie identyczna jak poprzednio aczkolwiek
zdecydowanie bardziej rozbudowana a więc przede wszystkim...

1. koncert z 29/06 (a więc 10 dni po warszawskim) na festiwalu Glastonbury.
Bardzo przyjemnie sobie przypomnieć występ na Stegnach, jako że setlista
praktycznie identyczna. 2 różnice to covery zagrane przez Mobiego - w
połowie koncertu "I wanna be your dog" i na bis "Creep" Radiohead. Poza tym
mistrzostwo jeśli chodzi o wykonanie techniczne wszystkich utworów, genialny
wokal Diane Charlemagne, skretche i loopy niejakiego DJ RJ'a no i super
zabawa tysięcy ludzi przed główną sceną. Muzycznie jak to Moby, a więc
mieszanka rocka, techno, trip hopu i po prostu ładnych piosenek.
Ciekawe, że na Stegnach użyte były te same światła, a więc nie mamy się
czego wstydzić, skoro na Glastonbury użyty został ten sam zestaw.
Setlista to praktycznie wszystkie hiciory z dwóch ostatnich płyt z kilkoma
starszymi numerami (m.in. Feeling So Real czy moj ulubiony Go z wsamplowanym
motywem przewodnim z serialu Twin Peaks).
Jedno co mnie zastanawia - w Wwie basistka zespołu została przedstawiona
jako Ania z Gdańska, na okładce płyty widnieje jako Swietłana
Wassiljeva...Czyżby więc był to tani chwyt obliczony na wzbudzenie
większoszej przychylności publiczności ?

2. teledyski do numerów z ostatniej płyty. Wyróżniają się zdecydowanie
opowieści o symatycznych stworkach z kosmosu - In This World i Extreme Ways,
które są wizualnymi odpowiednikami Why Does My Heart Feel So Bad i Natural
Blues z "Play". Ładne i smutne melodie a do tego smutne obrazki....

3. home video Mobiego czyli różnego rodaju debilne filmiki, wywiady,
reklamowki itd kręcone przez Mobiego. Nieźle gość jest wykręcony.
Najzabawniejsza jest chyba historyjka z pomarańczą na wizycie u
psychoterapeuty (psychopomarańczy ???. Do obejrzenia raz. W zupełności
wystarczy.

4. kilkaset fotek zrobionych przez autora m.in. na trasie

5. 57 minut mixów techno/trance/rave (wersja tylko audio)kawałków z
ostatniej płyty zrobionych przez m.in. przez tak znanych DJów jak Tiesto,
Ferry Corsten czy Timo Maas. Idealny secik na karnawałową imprezę taneczną.
Warunek - instalacja stroboskopów i ultrafioletów.

6. Bonusy audio: wersje demo/remixy większości piosenek. Bez rewelacji
aczkolwiek jako ciekawostka na pewno warte przesłuchania

Drugi dysk to płyta cd ze stronami b singli z ostatniej płyty. Zdecydowanie
odstają od numerów które znalazły się na "Osiemnastce" aczkolwiek kilka
napewno wartych posłuchania.

Reasumując - fajne wydawnictwo i cieszę się, że Moby zdecydował się na
wydanie pełnowymiarowego koncertu, czego na Play dvd na pewno brakowało.
Koniecznie do obejrzenia dla wszystkich którzy byli w deszczowy, czerwcowy
wieczór na Stegnach dla innych kilka godzin muzyki do wykorzystania na
nadchodzący karnawał.



Temat: Edyta przestań pieprzyć, zaśpiewaj hymn
DLATEGO
Gość portalu: babariba napisał(a):

> papparazzi mają prawo robić zdjęcia wszystkim PUBLICZNYM osobom we wszystkich
PUBLICZNYCH miejscach, a jak taka panienka, co już nikt nie pamięta kiedy cokolw
> iek zaśpiewała się obraża, to jej problem.

Tak mają prawo, ja też mam prawo oceniać ludzi, którzy włażąc do sali
szpitalnej by zrobić zdjęcia zarabiają na życie (wątpię zresztą czy salę w
szpitalu można uznać za miejsce publiczne).
Poza jednak kwestią prawa, które odbiera pewnym ludziom prawo do wizerunku (nb.
czy nie chroni ono jednak ich prywatności i czy nie zezwala na robienie zdjęć
bez pozwolenia jedynie w momencie gdy wykonują oni swoje publiczne funkcje?)
jest także kwestia etyki i gustu.
Każdy ma prawo do innego gustu i każdy niech sobie czyta i ogląda co chce. Ja
nie odbieram nikomu prawa do oceny i mi też nikt takiego prawa odebrać nie
może. Moim zdaniem babranie się w cudzym życiu jest "niesmaczne". Każdy ma
prawo do prywatności, gdy mu się to prawo zabiera może skończyc tak jak księżna
Diana...
Artysta nie sprzedaje swojego życia prywatnego na sprzedaż (choć często
menadżerowie i sami twórcy dla reklamy specjalnie prowokują różne sytuacje dla
poprawy swojego image) lecz swoją twórczość. Bez azylu prywatności jak ma
tworzyć - ma uciekać w głąb puszczy?
Jest też sprawa etyki zawodowej dziennikarza. Dla mnie ci, którzy przekraczają
pewną granicę, którą trudno dokładnie wytyczyć (ogólnie mówiąć: nie publikuj
oszczerstw i pomówień, nie manipuluj prawdą, nie pisz nieprawdy na zamówienie,
a do tego te wszystkie zasady, które powinien przestrzegać każdy obywatel w
życiu społecznym by to życie nie zamieniło się w piekło), nie powinni nazywać
się dziennikarzami lecz np. sencjonatami. Nie można wszystkich nazywać w ten
sam sposób. Zawód dziennikarza musi cieszyć się pewną powagą w społeczeństwie i
być uznawany za 4 władzę (w zamian za np. to dziennikarze mogą uchylać się w
sądzie przed udzieleniem odpowiedzi) a w zamian za to zatrudnieni w nim ludzie
powinni sumiennie kontrolować i opisywać życie polityczne i społeczne.
Jeśli z kolei uznamy, że dziennikarz może zachowywać się jak paparazzi, to
niech zamilkna wszyscy krytycy publikacji prasowych i niech nikt na serio nie
bieże to co piszą - bo po co, przecież wszystko co piszą będzie uznane za tanią
sensację, plotkę, kryptoreklame itd. itp.

> Panienka zachowała się skandalicznie i było to pewnie wpisane w budowanie
jej 'artystycznego enturażu', tyle, że za cienka jest na to.
> Bo musi znowu kogoś znaleźć, kto ją WYLANSUJE :)))

Być może jest jak piszesz, a być może poczułe się zniechęcona i odnalazła inny
cel w życiu. Niech się jej wiedzie szczęśliwe życie w rodzinie, którego jako
dziecko była pozbawiona.



Temat: Ania i pisanie
Ania i pisanie
Tak sobie czytam te Anie po raz kolejny i naszła mnie pewna refleksja:) Był
taki wątek - nie pamiętam czy na tym forum, czy na Książkach - o tym, że Ania
po ślubie porzuciła swoje pisanie, zajęła się tylko domem, dziećmi i w ogóle -
zmarnowała swoją szansę.

Padł argument w obronie Ani, że takie były czasy po prostu, z czym się
częściowo zgadzam, ale nie do końca - ostatecznie Maud też miała męża (w
dodatku pastora), dzieci, a książki pisała.

Ale mi się wydaje, że nawet gdyby Ania nigdy nie wyszła za mąż, to i tak nie
zrobiłaby wielkiej kariery na tym polu. Myślę, że nie miała w sobie
wystarczająco dużo talentu (to brzmi jak herezja;)), wystarczająco dużo
natchnienia i... charakteru. Ania była zbyt 'dobra', zbyt ułożona, żeby
zdobyć się na coś więcej niż sympatyczne opowiastki. Opowiadania Ani
wyobrażam sobie trochę jak opowiadania Maud - przesłodzone historyjki z
morałem. Czasem miło je poczytać, ale wszyscy wiemy, że gdyby Maud zatrzymała
się na tym etapie, to zapewne nikt by już o niej nie pamiętał...

Dobrze jest porównać Anię z Emilką. Dla Emilki pisanie było jak oddychanie.
Ona musiała pisać. Pisała nieustannie od momentu, kiedy ją poznaliśmy -
listy, wiersze, opowiadania, w końcu powieści. Wciąż coś tworzyła. Nie
poddawała się i nade wszystko pragnęła poprawiać swój warsztat (zawsze
zasięgała porad pana Carpentera, choć jego krytyka była ostra, podczas gdy
Ania krytykę Diany i pana Harrisona traktowała jak personalną obrazę). I
Emilka charakter miała inny - bardziej mroczny, bardziej targany
namiętnościami niż Ania. To na pewno pomagało w tworzeniu realistycznych
postaci.

Dla Ani natomiast pisanie było 'projektem'. W Ani z Avonlea Ania spisuje
swoje myśli, bo tak jej radził jakiś profesor. Napisała Pokutę Aweryli, bo
jakaś studentka z Redmond opublikowała swoje opowiadanie i Ania stwierdziła,
że też by potrafiła. Chwile prawdziwego natchnienia są rzadkie, jak wtedy gdy
napisała szkic o ogrodzie.

Ania miała wielką wyobraźnię i lekkie pióro, ale to niestety nie gwarantuje,
że będzie się dobrze pisało opowiadania i powieści. Pisała świetne listy i
zapewne doskonale opowiadała historie i bajki. I myślę, że gdy miała dzieci,
to tu między innymi jej wyobraźnia znajdowała ujście.

Nie sądzę więc, żeby Ania w jakikolwiek spośob się zmarnowała, nie wierzę
też, żeby żałowała, że nie zrobiła literackiej kariery. Myślę, że to co
powiedziała Jasiowi przed swoim ślubem, było szczerą prawdą - że mogła co
najwyżej pisać miłe opowiastki dla dzieci, ale nie leżało w jej mocy
osiągnięcie literackich szczytów.

No to tyle na ten temat ode mnie:)




Temat: Trzeba się reklamować ...
Trzeba się reklamować ...

Na początku maja wydano w Stanach Zjednoczonych książkę poświęconą
Tadeuszowi Kościuszce.

Alex Storożyński opublikował swą biografię naczelnika powstania w
niecały rok po tym, jak dwójka amerykańskich historyków napisała
fascynującą rozprawę o trzech postaciach: jednym z "ojców
założycieli" USA Thomasie Jeffersonie, jego przyjacielu Kościuszce
oraz adiutancie Polaka, czarnoskórym Agrippie Hullu.
Obie są znakomitą prezentację polskiego (i amerykańskiego) bohatera
narodowego. Kościuszko jawi się w tych książkach jako postać
wyjątkowa, szlachetna, jako człowiek nowocześnie myślący.
W zeszłym roku ukazała się urocza książka Diany Ackerman "The
Zookeeper's Wife" o znakomitym biologu Janie Żabińskim, przed wojną
i w czasie okupacji dyrektorze warszawskiego ogrodu zoologicznego,
wspaniałej rodzinie, mądrej, patriotycznej, zaangażowanej w
ratowanie ludzi, w tym pochodzenia żydowskiego.
Parę lat temu wyszła inna ciekawa książka małżeństwa Lynne Olson i
Stanleya Clouda "Question of Honor" ("Sprawa honoru") o zapomnianych
bohaterach drugiej wojny światowej, jak to określili w podtytule,
czyli niedocenionym i przemilczanym wkładzie polskich żołnierzy w
zwycięstwo nad faszyzmem.
Można się tylko cieszyć, iż sprawy polskie znajdują żywy oddźwięk w
społeczeństwie amerykańskim. Zastanawia jednak, dlaczego sami Polacy
nie są autorami książek o własnych dokonaniach. Ukazało się mnóstwo
opracowań o drugiej wojnie światowej – żadna nie znalazła uznania w
oczach zachodnich wydawców; Żabiński był w Polsce postacią znaną
nawet dzieciom ze swych znakomitych opowieści o zwierzętach, nikt
jednak nie pofatygował się, aby opisać tę rodzinę i ukazać pełny
obraz wielkości, bohaterstwa, poświęcenia tej rodziny i
zaprezentować tę opowieść światu; Kościuszko jest naszym "narodowym
świętym" i na pewno ma wiele biografii, ale wszystkie nudne, skoro
nie zdołano żadnej spopularyzować w Ameryce, kraju z natury
zainteresowanego tą postacią.
I tak dalej... Polskę, jej wielkie postaci (by wspomnieć tylko o
doskonałej "Marie Curie" autorstwa Susan Quinn), interesującą
historię (książki Normana Daviesa), wspaniałe osiągnięcia
popularyzują za granicą nie Polacy, ale cudzoziemcy. Czyżbyśmy sami
nie potrafili tego zrobić?
Na stare pytanie przedstawione przez Stefana Żeromskiego w
rozprawie "Snobizm i postęp" odpowiedź dziś nie ulega wątpliwości.
Pisarz zastanawiał się, czy należy dumnie trwać w zamknięciu i
czekać, aż Zachód zechce polską historię i kulturę zrozumieć i
spopularyzować, czy też raczej samemu wychodzić naprzeciw i
propagować się podług wymogów i standardów zachodnich. W rachubę
wchodzi tylko drugie rozwiązanie.

Quelle PDN-NY(CK)



Temat: Zagranica
Hej hej, tez interesuje sie tym tematem :)
Mieszkalam ponad rok w Niemczech, ale wiadomo- nawet w Polsce zadna kobieta nie
powie Ci "na wstepie", ze jest dotknieta hirsutyzmem, i wydaje mi sie, ze tam
nie poznalam nikogo dotknietego tym problemem. Ale on jednak istnieje.
Wystarczy poszukac w google.de pod haslem Hirsutismus, wejsc na wieksze fora,
by dowiedziec sie, ze sporo Niemek na to cierpi. I co najgorsze mam wrazenie,
ze maja one o wiele mniejszy stan wiedzy niz Polki na ten temat- taki
bynajmniej obraz wylania mi sie z lektury tych tekstow.
Jedno jest "pocieszajace"- to nieprawda, ze w Polsce uzywa sie przestarzalych
srodkow (lekow)- w Niemczech tez jeszcze nie wymyslono, jak pomoc kobietom na
stale... Lekarze zapisuja przede wszystkim Diane lub Valette (u nas znana jako
Jeanine). Czyli dokladnie tak jak u nas- jesli nie objawowo, to hormonalnie:

Therapie
Zur hormonellen Therapie des endokrinen Hirsutismus eignen sich Antiandrogen­
Präparate z. B. Cyproteronacetat (Androcur, Virilit) und Östradiol-Valerat in
der 2. Zyklushälfte. Bei vorhandenem Verhütungswunsch wird zusätzlich die
zyklische Einnahme von z.B. Diane 35 empfohlen. Daneben haben auch Valette,
Ovosiston und Neo-Eunomin eine antiandrogene Wirkung. Andere Kontrazeptiva sind
bis zu einem gewissen Grad auch wirksam , weil ihr Estrogenanteil indirekt (
über sexualhormonbindendes Globulin) freies Testosteron zu binden vermag,
besonders bei Akne und Seborrhoe. Als topische Therapie kommen entsprechende
Salben in Betracht. Die Behandlung soll mindestens ein Jahr dauern. Erst dann
ist eine Beurteilung des Behandlungserfolges möglich.

Beim genetisch bedingten Hirsutismus kann diese Therapie auch versucht werden.
Bleibt der gewünschte Effekt aus helfen Rasur, Bleichen der Haare,
Enthaarungscreme oder die mechanische Haarentfernung ( Epilation). Gute Erfolge
sind durch Elektroepilation und Lasertherapie erzielt worden. Dabei wird die
Haarwurzel zerstört. Allerdings eignet sich diese Methode nicht für größere
Flächen (Zeitfaktor). Zudem werden diese Behandlungen von den Kassen nicht
getragen.

A to wycinek z forum ze strony www.gyn.de - wiedzmy, ze nie jestesmy same i
wiele, wiele kobiet cierpi rownie mocno :(

Gesendet von Sara am 09.06.03 17:03
Ich weiss genau was du meinst. ich leide psychisch sehr darunter. gerade jetzt
im sommer fühle ich mich sehr ausgegrenzt dadurch. hast du irgendein mittel
gefunden, das wirklich dagegen hilft?

Gesendet von anonym am 10.06.03 13:38
Hallo Sara,
nein, ein Mittel habe ich nicht gefunden. Ehrlich gesagt, ich glaube, dieses
Thema ist für Ärzte und vor allem für die "tablettenindustrie" sprich Forschung
nicht sehr interessant, weil nicht profitabel, weil es einfach zu wenige Frauen
betrifft, die anschließend teure Medikamente kaufen würden. Ich habe von
Laserenthaarung (angeblich dauerhaft) gehört, würde es eventuell versuchen,
wenn es nicht so teuer wäre; u.U. soll die Kasse zahlen, aber mir ist es
unangenehm mich über dieses Thema mit irgendeinem Sachbearbeiter, der überhaupt
nicht begreift, was es bedeutet so auszusehen, auseinanderzusetzen. Also leide
ich weiter , besonders - wie du auch- im Sommer. Nie schwimmen gehen können,
Ausreden, wenn man nach dem WARUM gefragt wird, bei größter Hitze lange Hosen
und vieles Schlimme mehr...

Pozdrawiam Was serdecznie...





Strona 2 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 123 postów • 1, 2
Szablon by Sliffka