Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Detox tabletki





Temat: 2 dzien hura
wydaje mi się, że mój wypadek samochodowy spowodowany nie z mojej winny wyleczył mnie z tej głupoty jaką jest częste palenie MJ. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Niestety prokurator chce mi zabrać prawo jazdy na 2 lata, bo jechałem pod wpływem alkoholu (nie zdawałem sobie sprawy, ze mam prawie pół promila w wydychanym powietrzu na drugi dzień po imprezie) Miesiąc temu dostałem skierowanie na badanie psychologiczne i lekarskie. Psychotesty zaliczyłem, a teraz mam nadzieję że po miesiącu abstynencji podczas badań lekarskich nie wykryją mi thc w organizmie. Codziennie oczyszczałem organizm z toksyn tabletkami detox botanical firmy Activlab. Mam nadzieję, że ta kuracja pomogła mi pozbyć się tego świństwa wdychanego przez tyle lat! Teraz czuje się już znacznie lepiej i nie mam żadnych nawrotów chęci sięgnięcia po to co przysporzyło mi tyle problemów! Czuję, że jestem wyzwolony z tego okropnego nałogu! Trzeba mieć silną wolę i chcieć z tego wyjść! Z twardszymi narkotykami też skończyłem ponad 3 lata temu bez żadnej pomocy specjalistów to i z tym sobie poradzę.. Teraz jeżdżę na imprezy z muzyką elektroniczną i nie próbuje żadnych dragów, dzięki temu wszystko pamiętam, lepiej się bawię i rozumiem muzykę! Pozdrawiam wszystkich którzy wyszli z tego bagna!



Temat: detox-działa!!!!
Kochani,
trafiłam tu przypadkiem i mam mieszane uczucia, bo z jednej strony cieszę się, że nie tylko ja mam zamęcony świat, a z drugiej strony szok, że jest nas tak dużo a okuliści to ignorują!!!!!!! powiem Wam, że ja już dawno zdałam się na siebie. Wiem o dwóch sposobach złagodzenia mętów, a z czasem może i wyleczenia:
1) vit. C, najlepiej 500mg po 1 tabletce dziennie
2) suplement diety Detox Support (zioła wspomagane cynkiem, magnezem i krzemem)
obydwa preparaty amerykańskich firm, witamina firmy 4LIFE,
Detox Support firmy NOW (www.nowfoods.com)
proponuję poszperać w internecie, a w razie pytań gdzie zdobyć - pytajcie, lub piszcie viktorie@o2.pl
ps. nie są to leki tanie, kosztują ok. 100 zł, opakowania odpowiednio 100 i 90 tabletek, ale warto. Witaminę biorę już jakiś czas i jest w miarę dobrze, natomiast wczoraj wziełam pierwszą tabletkę detoxu i jeden z moich kilku upierdliwych mętów zjaśniał
pozdrawiam i życzę powodzenia w walce





Temat: MetodDraine Detox czy Minceur?
W trakcie trwania diety "oczyszczającej" zdecydowanie lepszy będzie Preparat MethodDraine Detox. Zawiera zestaw ziół które pobudzą układ moczowy, pokarmowy i skórę do eliminacji szkodliwych związków z organizmu. Ponadto dzięki zawartości karczocha i mniszka lekarskiego regenerowane będą komórki wątrobowe.
Stosowanie preparatu MethodDraine Minceur zalecane jest natomiast podczas odchudzania.

Zarówno dieta jak preparaty ziołowe nie powinny zmniejszyć skuteczności tabletek antykoncepcyjnych.



Temat: Kącik Pierwszej Pomocy
Neko_82, przepraszam dopiero teraz przeczytalam, w sumie nie da sie przedawkowac wit.C - musialabys zjesc podwojna dawke smiertelna, przy przeziebieniu lyka sie dawke 1000mg nadmiar wit.c jest usuwany z moczem, dodatkowo zakwasza Ci ona srodowisko (wykorzystywane jest to przy zapaleniu pecherza). jest ona antyutleniaczem zapobiega nowotworom (nie do konca potwierdzone), uszczelnia naczynia krwionosne (stad branie jej w takich ilosciach przy przeziebieniu). Najlepiej dawkowac ja 5xdziennie po 200mg - mniejsze ryzyko zakwaszenia, bo faktycznie przy kamicy wieksze dawki nie sa wskazane, moze nawet dojsc do niewydolnosci nerek, badz przewleklej choroby. Czyli wg dawkowania musialabys jej jesc ok 2200mg dziennie (nie polecam)

co do wit. b complex musze sprawdzic ile jest w takich standardowych tabletkach - tutaj skoro to ma byc detoks to chodzi o to ze te witaminy maja przyspieszyc metabolizm (ogolnie dzialaja na jeszcze wiele rzeczy) wiem natomiast ze nadmiar jest unieszkodliwiany przez watrobe

kwas foliowy - najwieksza dawka z jaka sie spotkalam to 10mg - jest na recepte

krzem - dzienne zapotrzebowanie to 200mg. uelastycznia on skore (najwiecej jest go w preparatach ze skrzypem) dziala fajnie na skore, wlosy, paznokcie

ostropest - slyszalam kiedys o tym ze jest stosowany do detoksu, nie wiem jakie sa rezultaty
ja niedawno pilam specyfik (tez detoks) w ktorym najwiecej bylo ogonkow z owocni czeresni i inne jakies rzeczy (juz teraz nie pamietam) i dzialal naprawde super



Temat: Preparaty w toniku czy w tabletkach?
MethodDraine Detox jest preparatem o łagodnym działaniu oczyszczającym i przeciwwskazaniem do jego stosowania mogą być poważne choroby nerek i układu krwionośnego. W pozostałych przypadkach nie ma jakichkolwiek przeciwwskazań do jego stosowania. Proszę tylko stosować się do zaleceń producenta zamieszczonych na opakowaniu. Jeśli zdecyduje się Pani zakupić preparat w koncentracie, należy pamiętać o codziennej nowej dawce i spożyciu jej w ciągu dnia małymi porcjami. Jeśli natomiast ma Pani preparat w postaci tabletek proszę pamiętać o wypiciu w ciągu dnia 1,5l płynów (najlepiej w postaci wody mineralnej, gdyż preparat ma właściwości moczopędne i niskie spożycie płynów mogłoby powodować działania niepożądane. Jest to jedyna różnica. Działanie preparatu w obu postaciach jest identyczne.



Temat: MetodDraine Detox czy Minceur?
Który z preparatów jest lepszy przy stosowaniu diety oczyszczającej – Detox czy Minceur firmy Ortis? Dieta polegałaby na jednym dniu głodówki, potem wprowadzeniu owoców i warzyw, około 7 dnia kefiry, jogurty i maślanki, a potem stopniowo pełnoziarniste produkty zbożowe, chudy nabiał oraz chude ryby i mięsa. Czy taka dieta wraz ze stosowaniem wyżej wymienionych preparatów ziołowych może wpłynąć na skuteczność tabletek
antykoncepcyjnych (Cilest)?



Temat: Czy wpadłeś w nałóg, jak tak to jaki???

4 lata temu zaczelam brac opiaty- Oxycodone, HydroMorfina, Percocet ktore nalezaly do mojej mamy umierajacej na raka. W Stanach daja to lub morfine na bol...pierwszy raz jak to wzielam to nie wiedzialam co biore bo moja mama angielskiego nie znala tylko wiedziala ze sa to tablety na bol...A potem jak sie dowiedzialam ze sa oparte na opiatach to mi to nie przeszkadzalo bo za bardzo mi sie to podobalo. W ciagu 3 lat moja tolerancja tak wzrosla ze przeszlam od dwuch 5 miligramowych tabletek to 15 -30 miligramowych. Rok temu mama umarla i zkonczyl sie dochud tabletek, przeszlam przez okropny detox...cale cialo mnie bolamlo, krew z nosa walila bo od wciagania zkruszonych tablet zpiepszylam nosa, temperature mialam...czulam sie jakbym umierala...wtedy to moj kumpel przyniusl mi dwie ampulki pelne hery, wciagnelam je i troche lepiej mi bylo...ale tolerancja byla za wysoka i zaczelam jezdzic do downtown Baltimore na czarne dzielnice kupowac brazowe brylki czystej heroiny..pracy nie moglam utrzymac wiec kradlam...bylamsamolubna swinia, wkoncu we wrzesniu trafilam do wiezienia na 2 miesiace i tam odzyskalam trzezwosc i na nowo ja pokochalam...Do teraz dziekuje za to Bogu bo nie wiem czy bym teraz zyla gdym dalej tak ciagnela moja destrukcje! Heroina jest najgorszym swinstwem jakie moze byc...a zarazem wydaje ci sie ze jest najlepszym przyjacielem...Bardzo trudno sie wyrwac ze szpontakiego przyjaciela...mam przed soba dluga droge, ale jestem dobrej mysli

Dajcie znac jak macie jakies pytania...



Temat: Alergia
Za tydzień będę robić testy alergiczne czy dieta oczyszczająca jest wskazana w tym okresie czy może w jakiś sposób "zniekształcić" wyniki testów. Czym się kierować czy wyborze preparatu Detox w formie tabletek czy
w formie płynnej, czy może jednocześnie się zażywa obie formy?



Temat: 1
bralam acodin i detox ,ale tussi jeszcze nie.zapoznajcie mnie z tym.ile to kosztuje?idziesz do apteki i prosisz o tussipect?ile się bierze tabletek?i co to daje?ile chudniesz?brałam podobne rzeczy,ale tego jeszcze nie...proszę o odpowiedz!a tak normalnie to po co to jest,jak mnie aptekarka zapyta ,po co mi to...



Temat: córka alkoholika ( karinia22 )
Dziękuję wszystkim za rady. Mam jeszcze kilka pytań. Na czym polega odtrucie na detoksie prywatnie w domu? Zaznaczam od razu, że nie jestem z Jeleniej G. tylko mieszkam prawie 40 km od niej a wpisałam JG bo moja miejscowośc jest mała, i w tym jest własnie problem bo to nie ma żadnego ośrodka gdzie można by było zrobic ten detoks, a i klub AA jest tylko jeden i z tego co wiem to nie cieszy się dobrą opinią.
Opiszę może troszkę bardziej moją sytuacje. Ojciec nie pije cały czas, są po prostu takie "okresy" kiedy pije i wtedy to trwa kilka dni, taka sytuacja jak teraz czyli że pił cały tydzień non stop zdażyła się chyba pierwszy raz, wcześniej to trwało najwyżej 2,3 dni a potem "wracał do siebie", dlatego może nie traktowałysmy tego tak poważnie. Ogólnie to pod wpływem alkoholu nie jest agresywny tylko bardzo wkurzający, nic mu się nie podoba itp.
A dziś ....udało nam się go upilnowac....nie pił cały dzień....ale czuł się okropnie....robiłyśmy mu z mamą jakieś śmieszne specyfiki czyli np.napar z pokrzywy, poza tym pił dużo wody mineralnej i magnez.... nie wiem czy to coś daje ale na pewno nie zaszkodzi. Ciesze sie że jutro obie z mamą mamy wolne i możemy dalej go pilnowac ale co będzie potem to nie wiemy....
A mam jeszcze pytanie odnośnie tabletek o nazwie kudzu, czy one coś dają?
Jeśli chodzi o nasze leczenie to nie wiem na czy one mogłoby polegac?



Temat: Teraz parę słów do Ciebie, który(-a) może usłyszałeś(-aś) od
wiecie co ratowanie zycia jest bardzo trudne i bolesne nie ukrywam mi też się udało Karolina zwieżała mi się ze wszystkich swoich problemów ja ją pocieszałam, doradzałam jej i wspierałam w trudnych chwilach nie było łatwo czasem budziła mnie w środku nocy ale mi to nie przeszkadzało pomagałam jej jednego dnia napisała mi sms-a z pytaniem ile tabletek trzeba aby się uspokoić bo ona połknęła ok 50 różnych ja wtedy nie wiedziałam co robić dzwoniłam do niej żeby się upewnić czy to zrobiła ale nie odbierała próbowałam skontaktować się z jej rodziną ale bez skutku ja byłam wściekła że nic w ten dzień nie powiedziała ale ok wzięłam się do roboty zadzoniłam na policję oni pojechali do niej ona trafiła na detox dziś dnia się do mnie nie odzywa jest na mnie wściekła nie może na mnie patrzeć ale jest ok już od prawie roku



Temat: Novinette
yO!
Wlasnie sie wczytuje w tematy pigulek bo moja dziewczyna z powodu wakacji swojego lekarza i wlasnego zaniedbania sprawy bedzie miala przymusowy 'detox' jesli chodzi o pigulki przez najblizszy miesiac...
No i tak sobie czytam..i czytam... i widze ze pigulki wcale nie sa tak 'zdrowe' jak to sobie wczesniej wyobrazalem...

No i mam do Was pytanie:

1.Co wiecie na temat tabletek o wdziecznej nazwie Novinette,jakies dzialania uboczne,przeciwwskazania itp. (tak dla info moja dziewczyna ma 19 latek..

2.Jakie alternatywne sposoby zabezpieczenia mozecie mi zaproponowac na czas kiedy ona ich niebierze ( i nie mam na mysli prezerwatyw... :-/)
pozdrf )



Temat: 1
Co do tych wszystkich leków ziołowych to byłabym ostrożna. mam nadzieję, że nie podajesz ichwszystkich naraz. Detox ma wiele pochlebnych opini w necie, ale sporo osób skarżyło się na problemy żołądkowo-jelitowe po zastosowaniu tego preparatu. Jeżeli córka ma problem z krwawieniami z jelita to ostrożnnie stosuj te zioła. Z mojej strony napiszę, że powinnaś podawać córce probiotyki w płynie np. lakcid, który łagodzi stany zapalne w jelitach, dodatkowo podawaj córce tran, ale ten w płynie, żeby dodatkowo nie męczyć żołądka kapsułkami. Najlepszy jest tran naturalny, ale jest obrzydliwy w smaku, więc kup jakiś smakowy (truskawkowy, cytrynowy), żeby córka chętniej piła. Poza tym pomysl o kuracji, którą polecał Peter w wielu swoich postach, a mianowicie o hemeopatycznych tabletkach echinacei przez 4 tyg. ( choć lepsze są w iniekcjach), a potem o szczepionce Polyvaccinum w zastrzykach. Po takiej kuracji powinno być lepiej. Pozdrawiam



Temat: 1

mała mi jestem pewna, że to nic innego.. wcześniej myślałam czy to nie chodzi o jakieś stresy czy coś, ale nie - jesteśmy z K sami w domu przez długi czas, jest nam ze sobą bardzo dobrze, jest np. super romantyczny wieczór, coś się zaczyna dziać, ale w końcu rezygnujemy - bo ja nie chcę robić nic wbrew sobie mam już tego dość
moja gin mówi że zawsze przy tabletkach jest spadek libido, ja tam nie wiem. na razie, jak mówi imbir - mały detoks, zobaczymy jak potem będzie
poza tym do tego dochodzą moje odwieczne wątpliwości, czy w ogóle powinnam je brać... chyba się lepiej będę psychicznie czuła nie biorąc...

choć zobaczymy jak będzie ze stresem ciążowym?


Ulenko - jezeli nie bedziecie za bardzo szalec i co jakis czas sprawdzac czy "wszystko" jest na swoim miejscu ze stresem nie pwoinno byc klopotu



Temat: Poczęcie
Dzień dobry
Na 3 miesiące przed planowana ciążą należałoby skupić się na prawidłowym odżywianiu. Trzeba zaprzestać odchudzania, jeżeli wcześniej się Pani odchudzała lub stosowania jakichkolwiek diet. Trzy miesiące przed nalezy rozpocząć przyjmowanie kwasu foliowego w tabletkach (1 mg dziennie). Zasady prawidłowego odżywiania opracowane przeze mnie znajdzie Pani na stronie www.beznadwagi.pl

4 miesiace przed planowaną ciążą warto przeprowadzić kurację przyspieszającą eliminacje toksycznych związków nagromadzonych w organizmie. Podstawą takiej kuracji jest dieta bogata w warzywa i owoce, fermentowane napoje mleczne i razowe produkty zbożowe. Należy zrezygnowac z uzywek: kawy, alkoholu i papierosów oraz wypijać 2-2,5 litra płynów dziennie. Dodatkowo korzystnie zastosować mieszankę ziół pobudzających pracę organów uczestniczących w eliminowaniu toksycznych związków z organizmu np. preparat Methoddraine Detox, przez 20 dni



Temat: Co u nas słychać? - poznajemy się lepiej
a wiec meczyly mnie okropnie skurcze komorowe,na holterze mialam prawie 9 tys. komorowych,leki nie pomagaly wiec udalam sie do kliniki medycyny chinskiej w jaworzu,lekarz nakazal mi diete obfitujaca w tluszcz,nie ma ona nic wspolnego z kwasniewskim bo zaleca 80 gram weglowodanow,50% tluszczy i 15%bialka,przepisal mi tez tabletki,poprawa jest o 100%,chinczyk powiedzial ze tluszcze przenosza tlen do serca i trzeba zwiekszyc ich ilosc,zakazal calkowicie cukier i mleko,moje menu wyglada mniej wiecej tak:rano mala grachamka z duza iloscia masla i pomidor,obiad karczek z dwiema lyzkami ziemniakow i zielona salata ze smietana 30%,garsc migdalow lub pestek z dyni,na kolacje tlusta ryba wedzona lub jajka na boczku,jeden maly banan lub winogrona,do kawy dodaje tez smietane,nie mam wzdec ani przelewan w jelitach,ja zawsze unikalam tluszczy,wszystko musialo byc dietetyczne,moze przez to doprowadzilam sie do tak silnej arytmi,czeste diety,ograniczanie kalorii,teraz nawet potasu ani magnezu nie biore,bo wedlug lekarza te 80 gram weglowodanow powinno pokryc zapotrzebowanie na te mineraly,te dni bez cukru i mleka sa dla mnie ciezkie,taki detoks:)on gwarantowal mi wyleczenie...wiec mam cicha nadzieje



Temat: 1
mała mi jestem pewna, że to nic innego.. wcześniej myślałam czy to nie chodzi o jakieś stresy czy coś, ale nie - jesteśmy z K sami w domu przez długi czas, jest nam ze sobą bardzo dobrze, jest np. super romantyczny wieczór, coś się zaczyna dziać, ale w końcu rezygnujemy - bo ja nie chcę robić nic wbrew sobie mam już tego dość
moja gin mówi że zawsze przy tabletkach jest spadek libido, ja tam nie wiem. na razie, jak mówi imbir - mały detoks, zobaczymy jak potem będzie
poza tym do tego dochodzą moje odwieczne wątpliwości, czy w ogóle powinnam je brać... chyba się lepiej będę psychicznie czuła nie biorąc...

choć zobaczymy jak będzie ze stresem ciążowym?



Temat: PAPIEROSY !!!!!
nie pale od poczatku roku, ale najgorsze mam juz za soba.
Jako paranoik i narkoman (palacze, nie bojcie sie tego slowa) przygotowalem sie konkretnie:
1. tryb dzienny: rano - zastap papierosa bieganiem lub inna aktywnoscia.
w pracy - duzo pracuj Ja dodatkowo jem cukierki mietowe i mam mietowy inhalator.
Generalnie w ciagu dnia da sie wytrzymac. Jedyny minus - jem dwa obiady dziennie
2. tryb nocny - to zawsze byla dla mnie zmora w rzucaniu palenia, ale znalazlem magiczna pigulke! To MELATONINA - sztuczny hormon snu stosowany np. przez niewidomych, zeby zasnac wtedy kiedy jest noc.
Po powrocie do domu lykam tabletke, godzinke sobie czytam lub jem i ...
dwa razy juz usnalem na krzesle - tak silnie to dziala. Po prostu zrobilem sobie detox - przespałem strefe glodu.
Melatonina jest dostepna bez recepty. Sa tez inne, ziolowe srodki.

polecam i witam biegaczy palaczy i niepalaczy
c.



Temat: detox
Jestem uzależniony od tabletek na kaszel(jestem żałosny)).Od tygodnia ograniczam ich "spożycie".Mimo, że zdycham(boli mi dosłownie wszystko - mięśnie, brzuch, a przede wszystkim głowa; mam też biegunkę, ryczę jak dziecko) od jutra całkowicie odstawiam narkotyk.Wiem, że pewnie nikogo to nie interesuje, ale po prostu muszę gdzieś przelać swoje myśli. Jutro też napiszę..

Pytanie: Ile może potwać syndromo odstawienny - nie chodzi nawet o bezsenność, czy złe samopoczucie, ale ten najgorszy stan, gdzy nie możesz się ruszać, bo wszystko boli(chodzi mi tylko o okres tego horroru, a nie jakiegoś bólu głowy czy obolałości)



Temat: 1
Ja też byłam uzależniona od Stilnoxu, z tym że mój max to był 11 tabletek w ciągu jednego dnia (ale to mi się raz tylko zdarzyło). Potem wylądowałam na terapii i wyszłam z tego sama - choć terapeutka proponowała detox na oddziale. Nie brałam Stilnoxu od wielu miesięcy i nie zamierzam już tknąć tego leku.
Ale wiem z doświadczenia, że to może bardzo silnie uzależnić, do tego stopnia, że nie da się tego kontrolować.
Każdy lekarz powinien to wyraźnie mówić osobie, której go przepisuje, dla mnie ten lek jest wyjątkowo niebezpieczny. I zdadzam się, nie powinno się go brać więcej niż 2 tygodnie, a mnie go przepisywano przez wiele miesięcy.



Temat: Przerwanie kuracji oczyszczającej
Kupiłam Detox w tabletkach i zużyłam go ok. połowy. Miałam dolegliwości ze strony wątroby i przerwałam. Teraz żałuję. Co mam zrobić z resztą tabletek? Kiedy mogę brać je ponownie? Przestałam przyjmować ponad dwa tygodnie temu.



Temat: Medycyna naturalna
Nigdy nie probowalam akupunktury a nie powiem ciekawa jestem .A czy ktos z Was slyszal o tabletkach Detox oczyszczajcych organizm i stosowal je ?



Temat: Preparaty w toniku czy w tabletkach?
Czym się różni Methoddraine Detox 60 tabletek od toniku?



Temat: Ulubione Alkohole
Albo to i to

Mój detoks wczoraj szlag trafił xD
A globus przeszedł, bo wzięłam tabletki

Ostatnio piłam takie coś dobrego różowego, tylko nie pamiętam jak się nazywało. Było w czarnej butelce z różową palmą : ) mniam



Temat: cytaty warte zapamiętania z polskiego hh
detoks to paradoks więc nie dawaj się zwieść
szukaj wewnętrznej siły zamiast tabletki jeść
ciężko jest żyć łatwo poza gorzką życia treść



Temat: Czy myślisz, że House jest osobą uzależnioną?
najwyraźniej nie odróżniacie lekomanii od potrzeby brania leku... ale cóż... leki przeciwbólowe w dużych dawkach też "robią dobrze"... można się od nich uzależnić jak najbardziej i brać coraz więcej, twierdząc, że dotychczasowe dawki nie wystarczają i tyle - np. morfina... nie chodzi tu o narkomanię... ale przecież House wręcz jest "na głodzie" jak nie weźmie... ból fizyczny i owszem, ale on psychicznie jest także uzależniony...

<b>nefrytowa</b>
nie wiesz ile House może wziąć tabletek na dobę... weźmie tyle ile chce, a na raz potrafi łyknąć 4 kilka razy podczas odcinka...
Ty bierzesz tyle, ile lekarz Ci zalecił i tak być powinno... chociaż, gdybyś czuła tak ogromny ból nie do zniesienia, to nie wiadomo, czy skończyłoby się na 8 tabletkach dziennie... nasz mózg też ma ograniczony tok myślenia podczas bólu...

<b>Richie117</b>
nie sugeruję się ilością branych przez House tabletek podczas jednego odcinka... mówię ogólnie o tym, jak sytuacja z Vicodinem się rozwinęła przez miesiące i lata...

biorąc pod uwagę medyczne aspekty i działanie środków przeciwbólowych branych w dużych dawkach to jest uzależnienie od leków i tyle... biorę bo boli... mniej boli, to biorę więcej... jeśli coraz mniej boli, to wezmę jeszcze więcej, może w ogóle przestanie boleć... a jak przestanie boleć, to może będzie jeszcze lepiej jak wezmę jeszcze trochę... itd....

poza tym to temat o Housie jako osobie uzależnionej... proszę Was, nie powiecie mi, że nią nie jest... z całej sympatii do niego, ale jak nie weźmie "swojego szczęścia" to mu źle, boli i w ogóle do d... leczenie przewlekłego bólu i owszem, ale przecież nie wiemy ile on tak naprawdę bierze, a chyba nie mało, jeśli tak reaguje na detoks...

i jasne, to tylko scenariusz, ale przecież rozmawiamy właśnie o filmie...

pozdrawiam




Temat: meizitanc
Chcialam przestrzec wszystkich przed preparatem meizitanc.Bralam go 3 tyg i schudlam 5 kg wsumie normalnie jedzac.wszyscy uwazali ze nie jest mi to potrzebne,ale niestety obsesje odchudzania mam juz chyba we krwi.na poczatku stosowania tabletek czulam sie pobudzona,walilo mi serce itp jednak po jakims czasie przestalam odczuwac jakikolwiek dyskomfort,lecz nadal chudlam.po ok 3 tyg zaczely mi sie okrope problemy ze zdrowiem,na poczatku myslalam ze to grypa zoladkowa,pozniej infekcja, nastepnie podejrzewalam jakies problemy z sercem poniewaz czesto krecilo mi sie w glowie i mialam bardzo podwyzszony puls.nie bylam w stanie funkcjonowac.powiem nawet ze bralam meizitanc co 3 dni podczas mojej "choroby".gdy po ok tygodniu stracilam przytomnosc,trafilam do szpitala.acha,dodam jeszcze ze byla to utrata przytomnosci z otwartymi szeroko oczami, bardzo powiekszonymi zrenicami i sztywnymi rekami.podobno taki rodzaj utraty przytomnosci jest duzo bardziej powazny od normalnej.w szpitalu zrobiono mi wszelkie badania na serce,dokladnie zbadano krew itp.okazala sie ze to zatrucie toksykologiczne.preparat meizitanc zawiera pochodne amfetaminy,ktore poza subitramina nie sa mozliwe do zbadania w Polsce,poniewaz uzyskiwane sa z roslin tybetanskich,nam nieznanych.przeszlam detox jednak lekarze nie byli w stanie odtruc mnie z tych nieznanych im alkaloidow.kilka dni temu wyszlam ze szpitala i powoli dochodze do siebie.calkowite odtrucie ma nastapic samoistnie,z biegiem czasu.jednak w tym momencie gorsza sprawa jest moj stan psychiczny.okazalo sie ze bylam uzalezniona od tego,tak naprawde, nafaszerowanego narkotykami leku i przechodze ciezkie objawy abstynencji narkotykowej.mam napady histerii,krzycze i placze przez sen,mam stany obledu, w ktorych wydaje mi sie ze odglosy codziennego zycia rozwala mi glowe,a ja sama sie dusze itp......to dla mnie bardzo trudny okres i chcialabym po prostu przestrzec wszystkich przed tymi tabletkami!!wiem ze pisanie tutaj o diecie i sporcie Was nie przekona.....wiem,bo ja tez chcialam tylko radykalnych rozwiazan.....ale wybierajcie chociaz leki dostepne w aptekach,przynajmniej wiadomo co w nich jest!!bralam kiedys meridie i wiecej schudlam,jest to lek bardzo silny i,na pewno, sama nie dostalabym na niego recepty wiec to tez byla w jakims sensie glupota...jednak jest dostepny w aptekach,co oznacza ze przynajmniej nie zabije z powodu zawierajacych trucizn......to by bylo na tyle...zastanowcie sie nad tym,prosze.....nie wiecie jak wasz organizm zareaguje na cos takiego.pozdrawiam wszystkich:)



Temat: (Sesja #7) The Matrix: Ostatnia wiadomość
Thiren Avro
[off] nadal brak formy, Firz nowa mozilla ma opcję sprawdzania Ortów [off]
to jeszcze przestań pisać z wielkiej litery w środku zdania i będzie

Cholera ale jazda, nie będę więcej pił tego gówna. Co za chłam teraz sprzedają można umrzeć. A nie, to po prochach wziąłem tabletkę. Trip zły trip. %@#$@ muszę ię przerzucić na porządniejsze alko. Ociężałe powieki unoszą się tworząc niewielkie szpary przez które do źrenic dociera białe światło. Kurde myślałem że to zły trip. Co się dzieje. Ruch głowy, wszędzie ta cholerna biel, i ból piekielny ból odczuwany każdym pojedynczym nerwem.
Jest źle.
Białe ubranie biała sala, cholera kolejny detox. W wyschniętych ustach kawałek drewna, to język. Trzeba się czegoś napić, tak trzeba się szybko czegoś napić.
Ruch... Otworzyły się drzwi. Jakiś facet coś mówi... Wstać poprosić o wódę, albo o piwo..
%^$% za szybko, zawroty głowy ból, będę rzygał..
- Będę rzygał - lojalnie uprzedzam przybysza. Ale moje słowa przypominają raczej bełkot..
BLE
Ulga i kolejny potężny skurcz. Wspaniale, po prostu wspaniale.
Szklanka, Thiren pije łapczywie i czuje potężne rozczarowanie. Woda woda z jakimś świństwem. Cholera. Dobra ból minął przeszło Udało się wstać. i nawet się nie obrzygałem. Jest dobrze.
- Witaj Killy jestem Thiren, - Próba zachowania resztek godności nie wypadła najlepiej. - Nie wiem co tu robię ani skąd się tu wziąłem wiec może przejdziemy do rzeczy. Obaj wiemy ze i tak wrócę... Dobra dobra idziemy

W kabinie siedziała piątka ludzi, Thiren poznał jedynie starca który wyręczył mu pigułkę. Dobra pogada z nim później. Widząc wolne miejsce natychmiast załadował w nie swój tłusty tyłek nie pytając nikogo o zgodę.
Staruszek przedstawił się jako Klaetus i zaczął opowiadać jakąś niestworzoną historię o patrolowcach wyszukujących wrogich robotów pragnących zniszczyć ostatnią siedzibę ludzi. Świetnie. Czyli że jego kontener na nabrzeżu nie istniał. heh, ciekawe co jeszcze.
Pytania? Do cholery, jasne że są pytania.
- Zakładając ze to co mówisz jest prawdą. to po jaką cholerę wyciągnęliście nas z błogiej nieświadomości i dlaczego akurat my. - Thiren był wyraźnie wkurzony, i ciężko zszokowany. Wywrócenie całego światopoglądu było raczej drastycznym przeżyciem. - mam też drugie pytanie, Kiedy obiad i macie jakąś gorzałę na pokładzie?? Bo skoro to nie detox - Thiren uśmiechnął się przymilnie w stronę kapitana.



Temat: powitanie (Ola m.)
Dzień dobry!

No więc jestem po pierwszym dniu terapii, mityngi mam zalecone codziennie, jakos przeżyłam prawie weekend,najgorszy był piątek wieczór, bo po pierwsze wiedziałam,ze alkomat niczego nie wykryje, a po drugie alkohole nadal stoją w sypialni- nie sa moje i nie moge ich wyrzucić.Są metr ode mnie- caaała półkaaa... No i inne wyzwalacze też są- piłam w domu, tu jest mój fotel i mój kieliszek i mój telewizor ,przed którym piłam itp.Niby nalezy to przestawić,ale ja jestem sama z moją walka, więc sama mebli nie dygnę. Kulałam się po łóżku i kulałam- wstac i wypić ,czy nie, ale nie wypiłam.W sobotę też nie ,a dzisiaj się nie boję, bo idę na wieczorny mityng ,a jutro terapia.Czuję się średnio-głód alkoholou dopada mnie znienacka i zupełnie różnych sytuacjach-dziś, jak piłam wodę, to mnie złapał.Pomyślałam, i co, i już nigdy winka?Ale przeszło.Boli mnie też głowa- tak migrenowo.Mam tabletki odstawienne,ale nie biorę, wezmę, jak będzie koszmar, na razie jest źle,ale idzie wytrzymać. na detoks się nie zdecydowałam- 300 zł i nie wiadomo kto to i co to.ja mam info,że iles tam postów mam nieprzeczytanych i zlikwidowanych, bo cos tam przekroczyło, więc jesli ktos pisała, a ja nie odpisałam, to nie dlatego,że jestem świnia, tylko nie wiem, kto i co.Może też mam założyć już nowego posta, bo tu ósma strona? nie wiem,ale jarek będzie wiedział i mi poradzi, prawda?Pierwszy dzien był o nawrotach, te nawroty mnie prześladują, ale metoda dźwigni trochę mi w piątek w nocy pomogła. No i przymusowo chodząc na mityngi codziennie odkryłam naprawde fajne mityngi,miejsca i ludzi,na jednym to mnie baby wycałowały, jak gdybym przyszła na urodziny..nio ale się rozgadałam,ale sie nie trzęsę dziś, he he.Buziaki niedzielne i deszczoe dla wszystkich ola



Temat: 1
Dzisiaj po raz pierwszy weszłam na to forum i przeczytałam artykuł
o odstawianiu leków benzo.
Wklejam link jaki zamieściłam na forum neurologicznym.

"Co mi jest ,gdzie mam szukać pomocy?
Przez kilkanaście lat byłam na lekach z grupy uspakajaczy benzodiazepin/uzależnił mnie lekarz ,nie wiedziałam przez kilka ładnych lat co biorę-lek nie zawierał kiedyś ulotek/w 2004 roku odbyłam detox i nie udało się do końca.W warunkach szpitalnych wprowadzono mnie ponownie w uspakajacze.W tym roku ponowna próba,
Lecz nie to jest ważne.Zaczęłasm mieć irrcjonalne odczucia w ciele
rapotowne spadki napięcvia mięśni nóg,pośladków,pleców.
Mam zaburzony chód ,bardzo silne uczucie napięcia w pasie biodrowym .Byłam diagnozowana w kierunku podejrzenia stwardnienia rozsianego,diagnozowana jako dysocjacyjne zaburzenia chodu lecz chyba popdejrzenie nie było przekonaniem ,bo wyslano mnie na następnie badania z podejrzeniem choroby skórno-naczyniowej do następnego szpitala.
Nie mam odruchóch kolanowych,strzałkowych i odruchów powłok brzusznych.
Szukam pomocy dla siebie .Gdzie się mam udać ?Nie da sie tak życ .Jestem na granicy zalamania .
Ostatnio pada pomysł/ nie mój / może to fibromalagia-?
Ja myślę ,ze to wszystko co sie dzieje jest następstwem wieloletniego zażywania leków .-"

Po prze3czytaniu artukułu na tej stronie nabrałam już 100 % pewności iż to wszystko co się dzieje jest następstwem zażywania przez kilkanaście lat c l o n a z e p a m u.
Wszystko to co się dzieje powstało bowiem nagle w trakcie odstawiania clonazepamu i k.... trwa do dzisiaj.
Jestem na minimalnej dawce relanium 5 mg. by nie oszaleć,ponadto zażywam chlorprotixen 15 mg i paramolan.Ale tak naprawde to wszystko nic nie daje. Jestem na granicy załamania.
Lekarze stanowczo zapczeczają ,ze to może się aż tak nienormalnie dziać.Upatrują we mnie osobowości histerycznej,ale do końca nie są przekonani.
A ja wiem swoje.Mam multum objawów wymienionych w artykule.
Dziękuję autorowi ,który umieścił ten temat
Mam wrażenie ,ze lekarze w Polsce nie zdają sobie sprawy jak to wszystko może wyglądać.

Mogę tylko do Was napisać - clonazepam zniszczył mi życie.
Wiem,że jest niejednokrotnie potrzebny .... ale.
Zyczę Wam rozwagi przed pierwszą tabletką.
pozdrawiam



Temat: 1
Witam!
Nigdy LEXOTANU!!!!
Mi lekarz niedawno dal Velafax czyli odpowiednik Efectinu. Mam nadzieje ze pomoze. Cierpie na nerwice na ktora pomogl mi LEXOTAN ale stosowalem go w za duzych dawkach bez rzadnej kontroli przez blisko dwa lata. Teraz schodze z pomoca specjalisty (swietny gosc) z tego lexotanu bardzo powoli. Z 30 gram do 9 szlo z bolem ale jakos szlo. Potem nastapilo zalamanie. Chcialem nawet juz wracac do poczatkowej dawki i rozpoczynac odwyk od nowa.Na szczescie rodzice mnie od tego powstrzymali. Dalem kilka dni wczesniej ojcu lexotan zeby mi wydzielal dawki na dzien bo boje sie ze sie zalamie i kiedys wezme wiecej.W ogole mam u nich wielkie wsparcie. Pracuje u ojca i dzieki temu w pracy mam bardziej lajtowo. Mama wyrecza mnie w wielu rzeczach w domu. Oni mysla ze ja tego w ogole nie dostrzegam ale wcale tak nie jest. Po prostu bol ktory znowsze nie pozwala mi sie radosnie odwdzieczac.Poza tym oni strasznie przejmuja sie moja sprawa. Matka udaje ze mniej ale wiem ze tez sie martwi. A ojciec ostatnio z nerwow byl az szary na twarzy. Nigdy go takiego nie widzialem a prowadzi dosc odpowiedzialne i aktywne zycie w ktorym stres jest normalny. Ostatnie dni to bylo pieklo ciagle albo moje plakanie albo wizyta u jakiegos lekarza. Starzy napewno przyplacili to zdrowiem.Ale najgorsza rzecz byla w zeszla niedziele. W sobote przyjal mnie lekarz i dal mi nowy lek czyli wlasnie Valafax. Kazal go brac w tabletkach 37.5 mg .Kazal najpierw przez 3 dni brac jedna tabletke , potem przez cztery dni 2 tabletki i dopiero od tego czasu dawke docelowa czy 3 tabletki dzienie. Ja oczywiscie troche udoskonalilem i od razu wprowadzilem dawke docelowa czyli 3 tabletki. Jeszcze tego samego dnia rodzice liczyli tabletki zeby chyba sprawdzic ile ich jest i zauwazyli ze wzialem wiecej niz lekarz zalecil. I strasznie sie wkurzyli. Staralem sie im tlumaczyc ze ja tylko wzialem dawke docelowa i chcialem jak najszybciej zeby lekarstwo zadzialalo ale oni odebrali to jako fakt ze olewam lekarza i robie po swojemu i to jeszcze za plecami rodzicow. A ja sie go we wszystkim innym naprawde slucham. Wybuchala straszna awantura. Teraz juz w ogole jest niedobrze.W ogole mi nie ufają chyba. Matka mysli ze ja kombinuje na lewo tabletki itp. Ojciec tez sie troche podlalmal. Chca mnie wyslac na detoks nawet bo uwazaja ze skoro nie slucham lekarza to sam z tego nie wyjde. Ja sie boje strasznie tego detoksu bo oni tam benzo wbrew wszelkim kanonom nauki sprowadzaja w kilka tygodni i czlowiek bardzo cierpi a obecny lakarz zdejmuje mnie z dawki bardzo powoli co moze mi oszczedzic sporo zespolu abstynencyjnego i wiele cierpienia.Ta cala choroba juz mnie przytlacza. Tak to chociaz mialem oparcie w rodzicach a teraz mi nie ufaja. Nazywaja mnie cpunem i oszustem. Ciaqle slysze o zobacz oszustk tak jak ty czy inne teksty w tym stylu i bardzo mnie to boli i tylko dodaje stresu. Ja tylko chcialem szybciej wprowadzic dawke docelowa zeby wreszcie bylo lepiej i zebysmy wszyscy mogli odetchnac a tak glupio wyszlo.Zaczeli nawet myslec ze cala ta moja choroba to jedna wielka sciema zeby miec lzejsze traktowanie w zyciu. Boze jak ja bym chcial pozbyc sie tej choroby nawet za cene pracy od rana do nocy. Tak samo nie wierza juz ze chce odstawic lexotan a ja mam ogromna determinacje zeby to zrobic. Nie jest wesolo ogolnie.Mam nadzieje ze ten Velafax mi pomoze i wreszcie odstawie benzo. Na razie juz po kilku dniach nawet troche poprawil mi nastroj ale na dzialanie trzeba dluzej poczekac po za tym mam skutki uboczne w postaci bardzo malego apetytu i ciaglych mdlosci. Mam nadzieje ze to przejdzie bo zwlaszcza chroniczne mdlosci daja mi sie mocno we znaki. Przejdzie?
Trzymajcie kciuki za moj odwyk od benzo. Wiem ze ludziom sie udaje jak sie to zrobi odpowiednio wolno. Mi tez wiec powinno sie udac. Musze w to silnie wierzyc. Determinacje mam ogromna i mam nadzieje ze to wystarczy.



Temat: 1
Do Jakuba
Wiem, ze Twoja zona jest uzalezniona i pewnie stad to stanowcze Twoje zdanie, ze nie moze radykalnie odstawic tego swinstwa. Ja Ci jednak zareczam, ze radykalne odstawienie jest najlepszym z mi znanych sposobow.
medycznie rzecz wyglada tak: jelita nie chca pracowac same, bo ich praca jest napedzana z zewnatrz, czyli ich ruchy nie wynikaja z wewnetrznych bodzcow ciala. Tak jest teraz, ale nasze cialo nie jest maszyna, tylko zadziwiajacym nas samych cudem. Nasze cialo ma niezwykla zdolnosc do regeneracji. W kazdej (chyba) ksiazce o leczeniu zaburzen jedzenia, radykalne odstawienie przeczyszczaczy jest jednym z podstawowych zalecen – czyli jest to MOŻLIWE I KONIECZNE. Co się dzieje po odstawieniu – poczatek jest trudny, caly proces powrotu do normalnosci trwa 10-14 dni. Na poczatku jest uczucie ociezalosci, bo przeczyszczanie to m.in. odwadnianie organizmu, wiec po odstawieniu ma się uczucie, ze cialo staje się zbite, ociezale, ale to mija po 3-4 dniach. Wyproznienia – sa trudnosci i one trwaja chyba najdluzej, tzn, dopóki się wszystko nie ureguluje, to sa co 2-3 dni. Po 10 dniach już co 2 dni, po dwoch tygodniach może być i codziennie. Można sobie pomoc odpowiednim jedzeniem bogatym w blonnik – to on glownie przesuwa masy kalowe i sciaga wode z organizmu, dzieki czemu trudniej o zatwardzenie, bo to z tym wlasnie jest klopot.
Ale najwieksza trudnosc, to jest sam odruch siegniecia po przeczyszczacze. Ja będę uparcie twierdzic, ze najlepszy sposób to radykalne ciecie, żadne rozczulanie się nad soba – bo to jest uzaleznienie i potrzebny jest detoks. Jak alkoholik chce wyjsc z nalogu to nie dozuje sobie coraz mniejszych miarek %, tylko decyduje, dojrzewa do decyzji, ze koniec z syfem. Jedni radza sobie inni mniej.
Ja odstawilam poltora roku temu tabletki, bo powodowaly wiele zlego w moim zyciu. Odstawilam radykalnie. Od wtedy nie wzielam do ust tabletek, bo jak sobie przypomne ten syf w ustach i mój sposób reagowania na swiat, na meza, na moje dzieci, to odechciewa mi się tych kolorowych pigulek. Po pol roku zaczelam niestety popijac herbatki z senesem i pijam je sporadycznie do dzis, ale zawsze to sporadycznie – nie udalo mi się jeszcze z tego zupelnie wyjsc – to mam w glowie.
Jeśli Twoja zona powiedziala Ci o tym, to bardzo dobrze bo to tez jest znak dla Ciebie. Mój maz wiedzial od zawsze o moich problemach z jedzeniem i w pewnym momencie odkrylam, ze moje zanurzenie w przeczyszczaniu jest moim sposobem na jeszcze wieksze skupienie na sobie uwagi meza. Moja mama okazywala mi milosc, gdy bylam chora, wiec często bywalam chora – dzieci tak potrafia, a dorosly, juz nieswiadomie, podswiadomie znajdzie chorobe, by tym sposobem, którego się przez lata nauczyl uzyska to na czym mu zalezy. Wiec jest to do Ciebie wolanie Twojej zony. Niekoniecznie oznacza to, ze okazujesz jej malo czulosci, milosci, bo może to swiadczyc o jej bardzo malym poczuciu wlasnej wartosci, albo o niewypelnionej luce jeszcze rodzicielskiej milosci. Ale mezem dla Niej jestes Ty, Kuba, wiec, skoro opowiedziala Ci o tym, to znaczy, ze Ci ufa i oczekuje pomocy. Jakiej? Rozmawiajcie – na pewno Ci powie, razem latwiej Wam będzie, bo w milosci można przenosic gory.
Wiem, ze Ci bardzo duzo napisalam, ale to wszystko wazne, a ja nie umiem tak krotko. Pozdrawiam tez pozostale ludziska.
Jak pytania, to pisz.



Temat: Czy mam szansę na program? Prośba o porady
Nie wiem, gdzie napisałem, że chcę 150ml/d. Pewnie bym padł po takiej ilości czystego syropu. Wszedłem na oddział i mnie ustawiono na 40ml i wcale nie krzyczałem, żeby mi zwiększyli dawkę, bo się po niej dobrze czułem. Może to skłoni parę osób naskakujących tutaj na mnie, że musi być po mojemu i najlepiej, żebym dostawał nie wiadomo ile tego metadonu, do jakichś wniosków.

Suboxone już jest wprowadzony jako środek substytucyjny. Właśnie w moim mieście, podobno to jedyny oddział, który ustawia na Suboxone i potem go wydaje. Wiem, że w Krakowie jest program z Bunondolem, ale skład tych leków jest trochę inny. Suboxone dodatkowo zawiera nalokson. Taki pic na wodę dla ćpunów, żeby tego nie wstrzykiwali sobie, bo dostaną skręta. Nie dostaną skręta, bo buprenorfina ma większe powinowactwo do receptorów niż nalokson i jest jej tam więcej, zatem bajki nie dla mnie.

Ja chciałem wejść na program metadonowy, bo znam metadon i buprenorfinę. Miałem dostęp do wszystkich leków Rp.w. przez jakiś czas i zdążyłem się zaznajomić też z Bunondolem w amp.

Co do czarnego rynku i metadonu w miastach, gdzie nie ma programu. Może ktoś z Gdańska napisze, ile kosztuje u niego 100ml ulicznego metadonu. Bo jestem pewien, że ceny są wyższe niż u mnie i rozbełtane jest to wodą i cukrem jeszcze bardziej. Ludzie z różnych miast jeżdżą po metadon, po Bunondol, więc nic dziwnego, że pojawia się on i w miastach, gdzie programu nie ma. I naprawdę rozumiem znajomych kolegi, który pisał o tym, że wolą sobie wypić metadon niż ładować heroinę. Bo wy tam macie w Gdańsku na dworcu? Kompot i tyle. Ja nie tykam takich rzeczy. U mnie jest oddział i jest program, bo dużo osób z Warszawy przyjeżdża tutaj, jako że O/Detox w Lublinie ma bardzo dobrą reputację wśród narkomanów. Normalna atmosfera, pielęgniarki, które potrafią się wkłuć nawet w najbardziej zapadnięte żyły.

Co do tych wczasów na oddziale dla narkomanów - bez przesady. 80 procentom narkomanów tam kleją się łapy do wszystkiego, co ma jakąś wartość i albo lepiej oddać wszystko wartościowe w depozyt albo naprawdę się pilnować.

Nie krzyczałem, że chce 150ml czy więcej. Tylko zwracałem uwagę, że ludzie wchodzą na takie dawki, potem z nich schodzą. Zaczynają sprzedawać swój przydział, rozwadniając go, i interes się kręci (nie insynuuję, tylko piszę, jak jest, bo znam trochę osób z programu i wiem, że dostają dalej metadon, a już go wcale nie piją). Nie ma co! Dlatego jestem przeciwny, żeby ludzie o kilka lat starsi ode mnie wchodzili na 150ml. Na oddziale można spokojnie zjechać w dół i jest to na pewno prostsze niż na zewnątrz i trzymać takiego powiedzmy ex-narkomana na najniższej możliwej dawce. Jasne, że sam bym mógł pić i po 150ml, jakby mi zwiększali codziennie dawki. Nie wiem, jak do tego dochodzi, ale domyślam się, że są dwie drogi - przyjechać na skręcie z uzależnieniem 2g na dzień albo więcej, rzygać i pokazywać personelowi, jak się cierpi albo drugi możliwość - wyświadczyć jakąś przysługę lekarzowi czy komuś innemu, kto będzie miał korzyści. Przynajmniej tak to widzę na oddziale u mnie w mieście i nie chcę się zagłębiać w szczegóły, bo to tylko moje podejrzenia i nie mam zamiaru nikomu ubliżać, jeśli nie mam dowodów.

Suma sumarum pewnie ku uciesze wielu osób tutaj wypisałem się z oddziału. Zabrałem rzeczy z depozytu, przy okazji dosłownie mnie okradziono z moich leków, które wziąłem ze sobą, nie wiedząc, że będą mi tam podawali swoje i wyszedłem praktycznie bez tabletek, bez których w przeciągu kilku dni mogłem nawet umrzeć.

Zadowoleni krzykacze? Nie będę wam kradł 300ml na tydzień, co za ogromna ilość. Wyszedłem i od razu kupiłem metadon na ulicy, żeby się odwirować w domu, bo nie miałem praktycznie innego wyjścia, a teraz jestem na skraju załamania i znów płynę z heroiną. Wszystko się naprawdę dobrze skończyło. Nie potrzebowałem metadonu, nie potrzebowałem programu. Przesadzałem, prawda? Bo najlepiej by było, gdybym wyłożył całe swoje życie w jednym poście, co by zajęło pewnie z kilkaset stron i może po takiej lekturze reszta by stwierdziła, że tak, ten 19-latek zasłużył chociaż na kilka miesięcy programu, żeby dociągnąć do końcu roku, a potem zacząć coś robić konkretniejszego ze swoim nałogiem. Bo nigdy nawet z igłą w żyle nie myślałem, że będę grzał morfinę czy heroinę do kresu mych dni. I tak samo nigdy nie myślałem, że do końca życia będę żył na metadonie.

Przecież tutaj nie chodzi o durny syrop. Tu chodzi o życie, które mogę stracić i być nikim, bo w pewnym momencie nie podał mi nikt ręki i nie pomógł się podnieść. A tutaj poczułem się przez jakąś część zaszczuty, że metadon mi się w ogóle nie należy, lepiej, żeby z pompką co dzień przybliżał się do końca. Nie ujmując części osób, która zrozumiała moją sytuację i prawdziwe intencje, za co jestem wdzięczny. Reszta podeszła do tego, jakbym im zabierał metadon, żeby ćpać albo zarabiać na nim. A kto wam broni położyć się na oddział i porozmawiać z lekarzem, który oddział prowadzi.




Temat: 1
Witam wszystkich. Z przerażeniem czytam wasze posty i odczytuje w nich siebie sprzed 22 lat. Nerwica dopadła mnie w wieku 18 lat-w najpiękniejszym okresie życia kiedy ludzie cieszą się życiem, bawią się ,planują przyszłość.Choroba wywróciła moje żyje do góry nogami, zmazała uśmiech i radość z mojej twarzy,pozbawiła mnie planów i zrobiła ze mnie inwalidkę. Przez ten czas nie potrafię wskazać momentu kiedy byłam szczęśliwa. Bo szczęście przygniatał zaraz lęk. Zaszłam w ciąże-Boże jaka radość ale zaraz zaraz, ja pewnie nie donoszę ciąży, zaraz zaczną się komplikacje, ale jak ja urodzę kiedy ciągle jestem w panice, a jak poradzę sobie z małym dzieckiem jak ja sama potrzebuje opieki itd. Wszystko jakoś przeżyłam, dzieci wychowałam ale cóż to za życie?!. Dzień po dniu budziłam się z lękiem i złym samopoczuciem. Serce, zawroty głowy,trzęsawka,uczucie że zaraz zemdleje,nudności,sennośći ciągłe zmęczenie,apatia,zimno. Strach wyjść na ulice, strach siedzieć w domu, strach wyjechać na wczasy, strach wyjść do sklepu, do kościoła, na zebranie, strach jechać autobusem, samolotem, strach zapalić papierosa, strach napić się alkoholu, strach się bać. Idę na imieniny-wszyscy się bawią, rozmawiają, pija,palą,tańczą-ja się czuje źle i myślę jak stąd spieprzać-nastepnym razem na imieniny nie idę bo po cóż się mordować? Na wczasy nie jadę bo to żaden odpoczynek kiedy tyle lęków dopada mnie przed samą podróżą, później zamiast nad morzem się relaksować to wsł/cenzura/ się w zbyt szybki puls,to mnie już nakręca i robi mi się gorąco-jak dojdę do ośrodka? I zaczyna się jazda,trzęsawka,panika,tętno 120,poty. Na następny dzień już na plaże nie idę-na samo przypomnienie co się działo wczoraj wpadam w panike. Mąż z dziećmi starają się urządzić dalszy pobyt beze mnie. Pierwsza komunia mojej córki odebrała mi 10 lat życia. Mieszkam na wsi gdzie zwyczajem jest ,że rodzice wraz z dzieckiem siedzą na samym przodzie kościoła ,do komunii podchodzi się trójkami:tata,dziecko mama. Już pół roku przed komunią na samą myśl o niej umierałam. Właściwie marzyłam abym w tym dniu dostała ataku ślepej kiszki-wolałam operacje niż uczestnictwo w ceremonii. Pobyt w samym przodzie gdzie kościół zwłaszcza w tym dniu wypełniony jest na full był dla mnie koszmarem!! Zwróciłam się po pomoc do psychiatry i przeżyłam to tylko przy pomocy Lexotanu 6 mg. To było moje wybawianie!! Zaczęłam go stosować rególarnie i mogłam wreszcie funkcjonować w miare normalnie. Któregoś dnia spotkałam koleżankę, kilka dni wcześciej wróciła z detoxu z Krakowa. Była uzależniona od benzodiazepin, brała już końskie dawki i lekarze przestali jej przepisywać kierując ją na leczenie. Powiedziała mi tak,że detox to był koszmar-woli umrzeć niż wziąć teraz choćby jedną tabletke bo drugi raz tego nie przeżyje. Podobno delirium jest pestką przy odstawieniu benzodiazepin. Obleciał mnie strach i przestałam brać leki. Lęki znowu powróciły. W pracy nie mogłam wysiedzieć, ręce drętwiały, robiły się lodowate i granatowe,serce waliło,raz zimno,raz gorąco,bolał mnie żoładek,w końcu wyladowałam w szpitalu z arytmią serca. Miałam skórcze dodatkowe,uczucie jakby serce zamierało na chwile a następnie koziołkowało w środku.Podali mi kroplówke z potasu i magnezu,leki na arytmie i na nerwy,wykonali echo serca i okazało sie, że to na tle nerwowym. Po zwolnieniu lek. znowu panika jak tu wrócić do pracy,jak wysiedzieć. Nie miałam już siły żyć. Poszłam więc do psychologa,pierwszą wizyte przeryczałam w całości,nastepne były coraz lepsze. Po 6 miesiącach mogę śmiało powiedzieć,że wychodzę na prostą. Jeszcze przede mną następne pół roku i powinno być ok. Tylko że ja mam teraz 40 lat i najlepsze lata pożarła mi nerwica. Z perspektywy czasu muszę przyznać-głupia byłam,że od razu nie poszłam na terapie-zmarnowałam najpiękniejsze lata. Dlatego apeluje do Was wszystkich, porzućcie psychotropy i idźcie na psychoterapie.Bo to my sami wtłaczamy sobie głupie lęki i sami musimy je wyrzucić. Leki działaja tylko na objawy a nie na przyczynę,to tak jak na chory bolący ząb zażywamy lek przeciwbólowy. Ząb jest nadal chory a my eliminujemy tylko ból. Nie zmarnujcie sobie źycia jak ja to zrobiłam. Naprawde żal mi tych straconych lat i gdyby można było cofnąć czas... Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo siły w walce z tą straszna chorobą!! Bo niewątpliwie jest to straszna choroba-czasami myślałam,że wolałabym jeżdzić na wózku inwalidzkim ale mieć zdrową psychikę. Myslę,że byłabym bardziej szczęśliwa niż będąc więźniem własnego życia.



Temat: 1
Opiszę swoje "przypadki" z Zolpiciem/Stilnoxem. Zacząłem go brać pod koniec 2004 roku, kiedy zmarła mi babcia i nie mogłem spać. Od samego początku działał na mnie jakoś dziwnie : nie spałem po nim natychmiast, lecz czułem się po nim (kiedy zaczynał działać) super. Świat był po nim piękny i po godzinie chciało mi się spać. Więc brałem go tak 3 miesiące i kiedy go nagle zabrakło (nie dopilnowałem) w nocy potwornie chciało mi się spać, ale nie mogłem usnąć. Tej nocy myślałem, że rozniosę dom. Następnego dnia poszedłem do doktora, który przepisał mi jego zapas. I tak trwało to przez 2 lata. Aż zacząłem mieć objawy abstynencyjne w dzień!!! Musiałem zacząć brać go w dzień - nie chciało mi się spać, ale, że działa on tylko 2 godziny, więc brałem go coraz więcej. Wiem, że nikt nie weźmie tego na serio, ale we wrześniu 2007 potrafiłem brać 100 tabletek Zolpicu na dobę. W październiku zdecydowałem się na detoks w szpitalu psychiatrycznym. Co się działo tego pisać nie muszę - od nerwowości po ataki padaczki z rozbitym łukiem brwiowym. Ale jakoś się udało. Teraz biorę 300 mg Promazyny + 1200 mg Neurotopu i jakoś udało mi się odstawić Zolpic. Na sen brałem wiele leków, ale żaden nie był takim shitem i tak nie uzależniał, jak Zolpic (Zolpidem). To g...o powinno być zakazane!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:21 pm ]

Nie da się ukryć,że stilnox daje ciekawą jazdę,może się podobać.Czasem biorę to,żeby się odstresować;gdy powiedziałem o tym psychiatrze to stwierdził że nigdy nie spotkał się z uzależnieniem od zolpidemu,nawet tak stosowanego.Zolpidem działa długo,więc ma niższy potencjał uzależniający niż powiedzmy estazolam,poza tym działa wybiórczo na ytlko 1 receptor benzodiazepinowy,a nie wszystkie 3.Jedyne ryzyko zaczyna się podczas łączenia z alkoholem,więc lepiej tego unikać..Co do schodzenia z benzodiazepin to ciekawa stronka http://www.benzo.org.uk/polman/bzcha02.htm

Bzdura. Zolpidem działa przez 2 godziny, natomiast w krwi człowieka utrzymuje się przez 6 godzin.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:27 pm ]

tez jestem uzalezniona od stilnoxu i relanium 5 mam 33 lata zaczeło sie od kłotni z męzem i to była ucieczka bo nie mogłam spać poszłam do lekarza i on mi go przepisał no i tak sie zaczeło i trwa 3 lata. jak teraz nie biore to noc do kitu nic nie śpię jestem znerwicowana kłotliwa rozdrażniona i dla spokoju biorę to gówno. Mąz nic nie wie o moim uzależnieniu . Zdażyło mi się jak nie mam relanium i stilnoxu to podkradam mamie i teściowej Estazolam byle mieć przespaną noc . musze isc do psychologa bo jest coraz gorzej i boje sie o siebie że warjuje a mam dzieci które kocham męza no ktorym mi zależy i nie moge bez niego żyć ale stilnox i relanium mnie pomału zabija

Nie do psychologa, a do PSYCHIATRY!!! Psycholog nic nie da. Psychiatra powinien cię wysłać na oddział psychiatryczny (obecnie NFZ likwiduje oddziały detoksykacyjne - detoksykować mają oddziały "zwykłe" - kwestia finansowa), a ty powinnaś się zgodzić i się wyleczyć z tego.



Temat: Ku przestrodze !!!!
Mną osobiścię wstrząsnął ten artykuł :




Odurzeni trampkiem Drukuj E-mail
Judyta Sierakowska

Image

Fot. ZEFA/CORBIS

Najpierw niezły odlot, a potem psychozę można mieć już za kilka złotych. Młodzież narkotyzuje się tanimi lekami

2 kwietnia 2008
Tram, trampek – tak nieletni ochrzcili tramal. Silny lek skutecznie uśmierzający ból u osób z nowotworem lub po ciężkich operacjach. Młodzież odkryła jednak inne jego „zalety”.

Początkującym do odurzenia wystarczy nawet jedna albo dwie tabletki, zwłaszcza popite piwem. Cała operacja kosztuje grosze, bo tramal jest nawet kilkanaście razy tańszy od amfetaminy czy marihuany. Jedno opakowanie zawierające 30 tabletek to wydatek sześciu–ośmiu złotych. – Tramal jest lekiem narkotycznym – przyznaje Michał Byliniak, farmaceuta. Jest wprawdzie kilka razy słabszy niż morfina, jednak po kilku tabletkach zadziała tak jak ona: pobudzi, da trochę błogości, miło zaburzy równowagę, poprawi samopoczucie.

Na chwilę. Lek uzależnia bowiem równie szybko jak narkotyki, a zaburzenia krążenia, śpiączka czy psychozy to tylko niektóre z „przyjemności” czekających na młodych eksperymentatorów.
W ubiegłym roku na refundację tramalu NFZ przeznaczył 26 milionów złotych, kilkanaście procent więcej niż w latach poprzednich. NFZ wydaje więcej, bo właśnie o kilkanaście procent wzrosła sprzedaż specyfiku.

– Preparaty zawierające tramadol są w Polsce refundowane, dlatego recepty są często podrabiane. Z fałszywymi receptami najczęściej przychodzą pijaczki, którzy za flaszkę łażą po aptekach i próbują je zrealizować – mówi Byliniak. Właściwy odbiorca pewnie czeka w bramie obok.

W sieci
Proceder fałszowania recepty łatwo ominąć, zamawiając medykament przez Internet. Jest nieco drożej, ale przynajmniej nie trzeba kombinować z receptą.

– Internet ułatwia branie. Na forach nastolatki wymieniają się informacjami, jaki to „odlot” jest po tramalu i gdzie można go kupić – mówi Włodzimierz Glinka, dyrektor Ośrodka Terapii Uzależnień „Janochy”.
Na jednym z forów znajduję wątek tramalu. Piszę, że boli mnie kręgosłup. Ktoś mi odpisuje: „Wskocz w trampki. Nie będzie boleć, a jeszcze złapiesz fajny humorek, he, he”.

A skąd wziąć trampki? – Najtrudniej skołować pierwszą paczkę. Jeśli już się ją ma, wtedy idziesz do internisty, pokazujesz pudełko i mówisz, że bierzesz, bo masz silne bóle głowy albo kręgosłupa. Podkręcasz, że poprzednie pudełeczko dostałaś od neurologa, prawie zawsze dają – opowiada mi Paweł, jeden z forumowiczów.

A jeśli nie umiem kłamać lub nie chcę szukać lekarza?
Panaceum2, jeden z aktywniejszych forumowiczów, oferuje tramal „bez wychodzenia z domu”. Zamawiam. Kilka minut później dostaję odpowiedź: „Na nasz e‑mail proszę przesłać listę zamówionych medykamentów. Prosimy o wpłatę, podanie adresu, zamówienie realizujemy w 24 h”.

Nie może zabraknąć
O leku zrobiło się głośno, gdy dwa tygodnie temu policja złapała handlujących nim. W Dzierżoniowie zatrzymała kobietę, która sprzedawała tramal i poltram. Po nitce do kłębka policja doszła do zaopatrzeniowca – u mieszkańca Strzelina znaleziono 1300 tabletek tramalu i 30 butelek poltramu. Policja udowodniła też handlarzowi wprowadzenie do obrotu około 200 opakowań tramalu.
– Tramal, tak jak wszystkie opiaty, podwyższa tolerancję. Z czasem trzeba brać coraz więcej – tłumaczy Marek Grondas, terapeuta uzależnień.

„Na początku wziąłem tylko trzy kapsułki, po paru dniach pięć kapsułek, aż w końcu doszedłem do 40 kapsułek 50‑miligramowych (...). Trzymajcie- się od tego gówna z daleka, zanim obudzicie się na wielkim głodzie. Ale to będzie już za późno, bo wyjść z tego uzależnienia jest cholernie ciężko” – pisze na forum Corleone.

Pytam Pawła, ile on bierze. – Jakieś 20–30 dziennie, ale ja dopiero zaczynam – mówi. – A co, jak nie weźmiesz? – Strasznego doła łapię, wszystko napier... – opowiada. – Trzeba być zabezpieczonym, trampek nie może brakować.

Nie chcę, ale muszę
W Polsce rośnie liczba pacjentów leczonych z powikłań po przewlekłym stosowaniu leków przeciwbólowych.
– Teraz trafia do nas 30–40 procent więcej uzależnionych nastolatków niż kilka lat temu – mówi Dorota Ciastek‑Głowacka, terapeuta, dyrektor ośrodka Dromader.

Nastolatki lubią mieszać tramal z lekami uspokajającymi i nasennymi, bo wszystko razem wzięte lepiej odurza. Jednak po dłuższym braniu przestaje być miło.
– Jeśli ktoś bierze pierwszy raz i przekroczy dawkę 500 miligramów, czyli pięć–siedem tabletek, może się to skończyć tragicznie – mówi Marek Grondas. – To, jak szybko ktoś się uzależni, zależy od tego, ile waży, jak często bierze, jaką ma psychikę. Z tramalem jest tak jak z innymi narkotykami: z czasem już się nie bierze, bo się chce, ale dlatego, że się musi. Bo tramal to taka syntetyczna heroina.

– Tak naprawdę różnica między tramalem, heroiną czy morfiną leży w legalności nabywania. Leczenie uzależnienia od tramalu jest podobne jak uzależnienia od narkotyków – tłumaczy doktor Glinka.
Detoks jest potwornie ciężki. Boli całe ciało, są dreszcze, bezsenne, potliwe noce, wymioty, biegunki, stany depresyjne, psychozy...

Można sobie oszczędzić bólu i nie odstawiać, ale z czasem dochodzi się nawet do stu tabletek dziennie. Trzeba zdobywać pieniądze na „lek”, który w zwiększonych ilościach już dawno przestał być tani. Znoszone trampki przestają być i modne, i wygodne.
Judyta Sierakowska

„Przekrój”, nr 14/2008



http://przekroj.pl/index....=3651&Itemid=58

Szablon by Sliffka