Czytasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: dętki samochodowe





Temat: Prośba do młodych rodziców
A teraz Ja
Po pierwsze gratulację i jeszcze raz gratulację.

Jako szczęśliwy tata 2 córek pozwolę sobie opisać moje przygody z wózkami.
Pierwszy wózek wybieraliśmy długo i w końcu padło na Inglesinę Magnum. Odpinana
gondola, pompowane koła itd.
Było cudownie do 2 miesiąca używania wózka. Dętki w oponach pękały jak
najechało na coś ostrego typu krawężnik lub szło. Doszło do tego , że miałem
abonament w wulkanizatora. Dzwoniłem do przedstawicielstwa Inglesiny w PL w
Poznaniu, ale postawa jak w firmach samochodowych, opona nie jest objęta
gwarancją. Z czasem po jeździe z zakupami zaczęły się naciągać sprężyny i nie
resorował . Wymieniłem opony do wózka poprzez zakup 4 opon w jednej z firm w
Częstochowie. Wózek stał się sztywniejszy i po roku [ wózek już nie miał
gwarancji ] pękła rozporowa belka pod gondolą. Dorobiliśmy prywatnie.
No i tak 1 córka dorosła do odstawienia wózka . I to był szczęśliwy dzień.

W przypadku drugiej córki poszliśmy na żywioł całkowity, nauczani
doświadczeniem z Inglesiną kupiliśmy wózek PL firmy Adbor model Ring za kwotę
399 zł więc z 5 razy taniej od Inglesiny.
Od roku córka jeździ, nic nie psuje się , sprawdziłem kółka do tego wózka
kosztują 6 zł , pasek mocujący 2 zł, więc jak po zimie będą zniszczone to kupię
nowe i już.

Poczytaj sobie forum „niemowle”. Jest dużo informacji w wózkach. Ostatnio było
dużo o fotelikach Chicco które straciły atest [ nie zapewniały bezpieczeństwa ,
uszkadzały pasy ] i o wózkach Tako lub Taco [ wózki miały ostre kłujące
krawędzie i w testach wyszło, że mają toksyczne materiały.

Oczywiście moja niechęć do pompowanych kół jest subiektywna ale tak jak pisze
się o autach z Fr. , że poznasz mechaników tak ja mogę napiszać o Inglesinie
pompowanej – poznasz wulkanizatorów.

W wózku najważniejsze jest to, że musi się zmieścić w bagażniku bez rozkładania
na części pierwsze, bo inaczej przeklniesz dzień zakupu, będzie tak , że mama z
dzieckiem sobie wejdą do auta a TY na deszczu będziesz demontował kółka ,
odłączał gondolę i powtarzał jak mantrę „nigdy więcej nie pojadę na zakupy”.
Ja odkryłem jak dla mnie idealne połączenie – Fabka kombi + wózek + zakupy –
uśmiech na twarzy i brak mantry.

Jeszcze raz gratulacje i powodzenia w wyborze wózka.




Temat: po co "odchudzać" rower?
> Z 14kg to można tanio zejść. Przy 11kg zaczynają się kombinacje.
> Jak masz 10kg MTB to już tanio się nie da.
> Jak dobijesz do 9kg to za sztycę+siodełko płacisz więcej niż większość ludzi
> jest skłonna wydać na rower... kupujesz nawiercane tytanowe podkładki po kilka
> euro/sztuka, większość części mozolnie ręcznie przerabianych a na opony idzie
> niemała kasa...

Zawodniczy rower waży koło 9,5 kilograma. czasami nawet bliżej 10 czy nierzadko
>10. Np. zeszłoroczny rower Absalona ważył 9,5-9,7 kg. Dla mnie jest to jakiś
wyznacznik, bo ja na rowerze przede wszystkim dużo jeżdzę. I nie widzę powodu do
schodzenia powyżej takiej wagi (dla mnie to jest kolo 10 kg). Rower służy do
jeżdżenia a nie do ważenia.
Wiec jeśli ktoś chce odchudzać rower do celów mniej lub bardziej amatorskiego
ścigania, to tak naprawdę po pierwsze musi się zastanowić , czy to w ogóle ma
sens. Bo jeśli ma rower ważący np kolo 11 kg (co i tak nie jest wiele), a
zajmuje miejsca nawet kolo 100, to zejscie o ten 1-2 kg niewiele mu da, już
lepiej wydać kasę na kosultację z profesjonalnym fizjologiem, tańsze to i
możliwe, że będzie miało wpływ na poprawę wyniku, a jeśli nie, to po co pakować
kasę w lekki rower jak i tak nie ma się predyspozycji fizjologicznych do
osiągania dobrych wyników.
Oczywiście rozumiem, że dla niektórych lekki rower może być celem samym w sobie,
bo są różne zainteresowania. Ale jest to jedno z nudniejszych hobby. W zasadzie
żeby się w to bawić wystarczy mieć KASĘ i to wszystko. Wiedza nie jest
specjalnie potrzebna, w zasadzie zorientowanie się w rynku light bike wystarczy
jeden weekend w internecie: mamy kilku producentów globalnych, może kilkunastu
niszowych i zasadę trójkąta cena-waga-wytrzymałość/sztywność. W porównaniu z
takimi hobby jak np. zbieranie znaczków, odnawianie starych samochodów,
akwarystyka... zresztą nawet nie ma co porównywać. Jak się już wyda kupę kasy i
złoży rower to już w zasadzie koniec, będzie stał i pachniał, ew. można nim
zrobić rundkę po osiedlu, tylko trzeba uważać na krawężniki, żeby dętka się nie
przebiła albo obręcz nie wgięła, niektórzy też jeżdzą na maratony, tylko musza
uważać żeby za bardzo nie szarżować, a sukcesem będzie nie zajęte dobre miejsce,
ale to że rower w ogóle cały dojechał...
No są jeszcze co prawda tacy lightbikerzy co to sami coś kombinują, ale w
zasadzie sprowadza się to do wzięcia jakiejś seryjnej części i zeszlifowaniu
tego i owego lub nawierceniu dziurki tu lub tam i tyle, każdy facet co ma jakieś
zdolności manualne to potrafi...





Temat: Ścieżki rowerowe do remontu
Gość portalu: uszaty99 napisał(a):
> Dokładnie!
==
exactly?

> Troszkę jeżdzę po mieście i po całej Polsce na rowerze i z reguły olewam
> ścieżki rowerowe.
==
Własnie takich rowerzystów "uwielbiam".

>Powód? Nie jeden tylko kilka:
> 1. Nie mam zamiaru cały czas się użerać z pieszymi którzy nie rozumieją do
> czego służy ścieżka dla rowerów.
==
Rozumiem i znam z autopsji.
Ja też nie mam zamiaru użerać się cały czas z rowerzystami tamującymi ruch na
drodze, gdzie obok jest specjalnie dla nich zbudowana ścieżka. Tylko gdzie ja
mam uciec, na chodnik?

> 2. Ciągłe opijanie parkujących samochodów, drzew i słupków na środku ścieżek
> troszke spowalnia jazdę a dla mnie rower to także środek transportu.
==
Z góry zakładasz że takie przeszkody będą, czy może jesteś prorokiem? Wczorj
jechałem ul. Wycieczkową, tam jest ścieżka dla rowerów... no ale znaleźli się
tacy co to własnie chyba z reguły olewają ściezki i jechali drogą.

> 3. Na każdej krzyżówce trzeba ostro zwalniać ze względu na krawężniki i strach
> przed samochodami.
==
Wiem że strach jest nieporównywalny, ale ja też mam staracha, gdy nagle jakiś
pajac na rowerku zajedzie mi drogę.

> 4. Ściężki z reguły zrobionę są z kostki. Dla górali jest to może i wygodne.
> Ale jak ktoś się porusza na oponach szosowych to przyjemność wątpliwa i cały
> czas strach o rozerwanie dętki z oponą włącznie.
==
Nie rozumiem, kto i z jakich względów zdecydował, aby ściezki robić z kostki.
Ale drogi też są dziurawe.

> Podsumowując, jestem za ścieżkami rowerowymi dla osób starszych, dzieci i
> wszystkich jeżdzących którzy wolą się po nich poruszać. Natomiast jestem
> zdecydowanie przeciwny obowiązkowi jazdy po ścieżce kiedy takowa istnieje bo
> nie są one pomyślane dla osób które jeżdzą na rowerach szosowych ze średnią
> prędkością 40km/h.
==
Możesz sobie i być przeciw, ale łamiesz przepisy.
Kim ty wogóle jesteś? Z pewnościa drażni Cię widok wariatów drogowych, jadących
w autach z nadmierną prędkością. Olewających przepisy, dla kttórych nie ma
ograniczeń, "bo ob jest mistrzem kierownicy". A Ty czym się rożnisz od takich
wariatów drogowych?




Temat: Pracowita Ameryka
A tobie glupi palancie to tylko piana zawisci z geby cieknie i nawet nie
potrafisz byc logiczny w swoim bzdurnym belkocie.

Fakty:

Bezrobocie w USA nalezy do jednych z najnizszych na swiecie i utrzymuje swoj
podrecznikowy poziom od lat. Probowales poznac podstawy ekonomii?....

Sepiarskie zycie z ubezpieczenia spolecznego to komunizm. W USA jest kapitalizm
i tutaj placi sie za inicjatywe , myslenie i prace.
Pewnie takie pojecia to rzecz dla ciebie nieznana....

Miejsca pracy "eksportuje" sie w swiat po to aby Amerykanie nie musieli
wykonywac takich prac samemu i nie zatruwac wlasnego srodowiska naturalnego
(zagraniczne firmy sa wciaz amerykanskie). Rozmiar tego zjaiwiska jest scisle
kontrolowany o dlatego bezrobocie w USA jest tak niskie.
Jezeli dodac do miejsc pracy w USA te miejsca pracyktore stworzyli Amerykanie
na swiecie, sumaryczne bezrobocie wynosi pewnie okolo minus 50%.
Sprawdzales ile ono wynosi w Polsce lub Unii (odpowiednio ponad 20 i 10%).
Latwo sie domyslec ze sam siedzisz na bezrobociu i domagasz sie zasilku......

Cena benzyny w USA nalezy do najnizszych na swiecie i praktycznie wciaz maleje
jezeli ja porownac do realnych zarobkow i innych towarow.
Tylko dzieki USA ceny ropy dyktowane przez arabski kartel utrzymuja sie od lat
srednio na tym samym poziomie.
Napompowales juz detki w swoim rowerze?.....

Ty sie nie martw o cudzego Busha a lepiej martw sie o swojego Kwasniewskiego,
Millera i Leppera bo od tego "martwienia" sie sprawy innych i wybierajac coraz
wiekszych idiotow w tym chorym kraju bedziesz niedlugo gryzl tynk ze
scian...jezeli cie Zyd wczesniej nie pogodni (wasze ulice, nasze kamienice)

Gość portalu: axx napisał(a):

> Bezrobocie w USA wzroslo. Cala masa ludzi jest poza pobieraniem zasilkow
poniew
> az sie skonczyly a byly tylko przez 6 miesiecy.
> Na welfare program jest okolo 20 milionow obywateli. 50 mln nie posiada
zadnego
> ubezpieczenia a jednoczesnie 40 mln psow takowe posiada.
> Nastapil przyrost nowych miejsc pracy ale bezrobocie nie zmalalo a nawet
wzrosl
> o. Stalo sie tak na skutek exportu okolo 3 mln miejsc
> pracy zwlaszcza do Chin. Tylko rejon Detroit utracil okolo 250 tys stanowisk
zw
> laszcza w przemysle samochodowym.
> Benzyna rowniez jest droga w niektorych miastach ponad $ 2 za galon. A miala
by
> c tania po zwycieskiej wojnie.
> Oczywiscie Bush wybory wygra bo nie zalezy to od glosujacych.




Temat: Co planują protestujący przeciw rozbudowie lotn...
Hej Panie Hitler, bo takie chyba miałeś odzywki. Jesteś dętka, bo w zeszłym
ruchu liczba operacji spadła o 2.5% a liczba obsłużonych pasażerów wzrosła o
3.6%. Oczywiście napisz, że to cykliści i zbrodnicza zmowa, żeby zabić 99%
mieszkańców okolic Okęcia. Masz dostęp do danych, których nie rozumiesz. W
opracowaniu "prywaciarskiej" firmy założono wzrost liczby operacji o 36, 52 i
70%. Są to warianty obliczeniowe do dalszych analiz i prognoz.

Jeżeli chcesz wiedzieć materiał ten został zweryfikowany pomiarowo i
obliczeniowo. Założona przepustowość lotniska zostanie prawdopodobnie
osiągnięta w 2011 roku. Niepewność modelu na poziomie ufności 95% wyniosła od
1.4 do 3.8 dB.

Myślę, że jako przedstawiciel starej epoki lody jesz tylko z
państwowych "budek", tylko one są dobre, bo prywatne a już zagraniczne to do
wyrzygania. Takie plucie na nas samych doprowadzi do sprowadzenia za duże
pieniądze zagranicznej firmy konsultingowej co do której nie będziesz miał nic
do gadania.

Oczywiśce nie interesuje Cię miejsca pracy (lotnisko i okolice), zamiana
Twojej rudery na hotel przy lotnisku, hurtownie, stacje obsługi samochodów,
biuro, skład celny ...

Wartosc Twojego majątku by skokowo wzrosła, a Ty byś za te pieniądze kupił
ładny domek w Zalesiu i miał stały dochód. Lepiej być pieniaczem i nie myśleć.

Przecież lotnisko i PPL też państwoe, a jeżeli lotnisko jak w Wrocławiu,
Gdańsku, Poznaniu, .... należało by do miasta i inwestycje w jednym miejscu
można było wykorzystać gdzie indziej. Rozumiem, że jesteś "zakuta pała" i nic
nie rozumiesz. Ale tak to już jest - samoobrona, eutanazja i te rzeczy.
Zastanów się wybór jest szeroki



Temat: Rowerowe wypadki
daaaawno temu, kiedy to jeszcze cala Polska przescigala sie w szukaniu pieniedzy
schowanych przez panow z Radia eremefefem, czyli tzw. inwazji "przemocy",
postanowilem i ja i kilku znajomych poszukac owych zlociszy. Jako ze rower od
dawna to ja, a ja to rower, szukalismy na rowerach (szybciej dojechac, byc
pierszy itd). Rower moj to wspaniala kolarka, kupiona po znajomosci przez mojego
dziadka w stanie wojennym w fabryce w Bydgoszczy (ja mieszkam w Kielcach). No i
po otrzymaniu sygnalu ze kasa jes tam i tam, pedzimy, skrzyzowanie, skret w
lewo, jedzie Łada z prawej, puszczam Ładziane i ogień.... i koniec. Co sie
okazalo? Owa Ładziana ciagnela za soba jeszcze przyczepke ktorej nie zauwazylem.
Kolem przycelowalem idealnie miedzy Łade a przyczepke, troszke mnie pociagnelo
po asfalcie (jakies 10-15m), walkman na srodku skrzyzowania (jeszcze jakis
patalach mi przejechal sluchawki), plecak tez sie jakos dziwnie rozpakowal.
Rower? od kierownicy w strone tylna bez zarzutow, gorzej z przodem, ktorego
raczej brak. Kolo naprostowalem w przydroznej bramie (kolo miedzy furtke, a
slupek i heja) tak zeby nie obcieralo, detka nawet sie nie przebila. Kasy nie
znalezlismy, ale za to byl pretekst zeby kupic nowy rower (bo w domu oczywiscie
powiedzialem ze wpadlem w jakis dol).
Druga sytuacja...ruchliwa ulica, waska, ja z tylu, kolega przedemna, moje kolo
lekko zachodzi z prawej strony jego. I nagle kolega pomyslal, po co jechac ulica
gdzie wpizdu samochodow, zjade na chodnik i zjechal nagle, ja zaczepilem
przednim o jego tylne kolo i wysypalem sie na srodek ulicy. Cale szczescie ze
akurat byl maly przeswit miedzy autami i ze kierowca TIRa jadacego z naprzeciwka
mial refleks bo...by znowu mi rower popsuli :)
kasku nie mialem, bo wtedy sie jeszcze nie mialo kaskow, to bylo jakos tak za
Jaruzelskiego :)
Pozdrawiam




Temat: ROWERY- ich ciężki żywot w Kraju Kwitnącej Wiśni
Oj, ciężki, ciężki. Jedno z pierwszych zdjęć, jakie zrobiłem w Japonii, to
rowery zasypane po kierownicę w śniegu. Można to oczywiście wytłumaczyć brakiem
miejsca w tym niemiłosiernie stłoczonym kraju wschodzącego słońca, ale moim
zdaniem winne jest raczej nastawienie Japończyków, którzy z niemal równie lekkim
sercem pozbywają się swoich kilkuletnich samochodów, telewizorów, o komórkach
nie wspominajac.
Mój drugi rower, przygarnięty z parkingu dla porzuconych wehikułów, miał jedynie
dziurawą dętkę, trzeciemu na dobrą sprawę nic nie brakowało. W tym samym okresie
przez długi czas obserwowałem jak ładny rower turystyczny, w sam raz dla mnie,
rdzewieje przypięty do płota poźną jesienią. Odpowiednie służby usunęły go
dopiero gdy łańcuch na dobre zrósł się z zębatkami, dwie zimy później.
W tej chwili jestem dumnym posiadaczem już czwartego grata, ale nadchodzi piąte
lato, więc może czas będzie zmienić.
O ile w Polsce najbardziej widoczne są rowery górskie, tutaj przeważają
wszechobecne "mama-chari" - tanie, proste (z wyjątkiem fatalnej konstrukcji
tylniego hamulca) rowery "made in China" z zamontowanym koszykiem na zakupy.
Przejeździłem na takim rowerze zaledwie rok i szczerze mówiąc wcale się nie
dziwię, że ich właściciele tak chętnie się ich pozbywają.

Jednak mimo ich popularności, Japonia nie jest rowerowym rajem, przynajmniej tej
miary co Holandia. Ścieżek rowerowych jest tyle co kot napłakał a na ulicach
brakuje dodatkowego pasa dla cyklistów. Co prawda można za to jeździć po
chodnikach, ale ryzykując jeśli nie swoim życiem, to zdrowiem pieszych.
Dodatkowo połowa Japonii jest w czasie zimy trwale pokryta grubą warstwą śniegu
i lodu, skutecznie zamieniając nawet kilkumetrowej szerokości chodniki w wąskie
wąwozy ze śniegu.




Temat: Przygody z FIATem 126p
Moj pojazd ma tylko 10 lat ale:
- po 5 latach okazalo sie,ze reczny dziala tylko w 1-nym kole, drugie nie
bylo "podlaczone"
- lewy kierunkowskaz dziala tylko jak sie go pukni paluszkiem-spory problem na
rejestracji
- kiedys na skrzyowaniu wieki koles z samochodu za mna wyszedl z auta i
myslalem, ze chce mi wpier... za cos, a on powiedzial, ze nie ma
swiatel "STOP", co zreszta zdarza sie czesto. Teraz 3-ci stop mam skierowany do
srodka i wiem kiedyz dziala, a kiedy nie.
- przetarly sie przewody od gaznika i paliwo wylatywalo. Cos na predce
sklecilem, ale wracalem do domu z gasnica na przednim siedzeniu i patrzylem
czesto we wsteczne lusterku czy nie ma ognia
- szmata walajca sie w silniku (do wycierania bagnetu) spadla kiedys na tlumik
i zapalila sie. Polowa samochodow zaczela migac swiatlami, trabic, cos machac
przez szyby i wreszcie zorietnowalem sie o co chodzi.
- jak dokrecilem sruby w kole to 1-na sie odkrecila i wypadla, reszta
poluzowala sie i jakos dziwnie sie jechalo:)
- jechalem na spawanie bagaznika i wyjalem zapasowe kolo, przez dziure pod
akumulatorem wypadl lewarek i ciagnalem go kawalek po asfalcie.
- jak moj papa ustawil gaznik to 7 razy normy spalin przekroczylismy
- zimowe poszukiwanie denaturatu i dziwne spojrzenia ekspedientek
- kazde szybsze ruszenie na swiatlach powoduje w samochodzie obok wcisniecie
gazu do dechy bo przeciez nie mozna dac sie wyprzedzic przez malucha
- wycieczka z Warmii do Zakopanego, po drodze szlifowanie glowicy bo 120km/h
nie mozna za dlugo jezdzic.
- strach w oczach w serwiach opon, przy wymianie np. na zimowki. Trzeba pobawic
sie detka co obsluga nie za bardzo lubi. Do tego pytanie "Czy wywazyc kola?"
- wybor czesci w sklepach: fabryka czy rzemioslo. Z fabryki na 80zl, rzemioslo
ta sama czesc 8 zl.




Temat: Chcą z rowerem do autobusu
> Najpierw, kochani rowerzysci: nauczcie sie zasad ruchu drogowego,
znam, nawet lepiej niz piesi czy kierowcy. i co z tego? z jezdni zganiaja mnie
kierowcy, z chodnika piesi (i zaparkowane samochody) a ze ściezki rowerowej
jedni i drudzy!
dokładnie tak to wygląda:
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=95&Itemid=47
absurd, jak z mrożka!

>uzywajcie swiatel z przodu i z tylu roweru
uzywam, od zmroku do switu, ale tylko wtedy, zgodnie z UPoRD :))

> bedac w ruchu, jedzcie wolniej, jak musicie jechac chodnikami
tzn jak wolno? zreszta, rzadko jezdze chodnikami, tylko wtedy kiedy nie mam
innej drogi

> A potem upominajcie sie o swoje prawa, dobrze?
no to skoro spełniam twoje postulaty - upominam sie o swoje prawa, mogę?
wiesz, z taką demagogia to sobie możesz ..

> Co do Ditrana i jego bełkotu o "bezsensie zakazu jazdy rowerami
> po rynku":
przejazd przez rynek imho nie nalezy do przyjemnosci, unikam jak mogę,
niestety, czasem nie mogę ... bo po prostu nie ma innej drogi ...

> ten zakaz jest sluszny i powinien zostac utrzymany
zgodzę się z tym - o ile zostana wytyczone szlaki umożliwiajace przejazd
rowerem wokół rynku. w tej chwili takich szlaków nie ma, co gorsza, zamyka sie
dla ruchu coraz większą przestrzeń starówki. co do samochodów zgoda, ale dla
roweru nadrabianie na parosetmetrowej trasie paru kilometrów to wyjątkowo
irracjonalne (np koszmarnie wyboistą scieżką rowerową wzdłuż plant gdzie
niedawno po wjechaniu w dziurę rozpadła mi się dętka).

> Ditranowi jaja nie
> odpadną, jak sie przespaceruje z rowerem sto metrów przez Rynek.
to chyba nigdy nie chodziłeś w butach spd ;P




Temat: Pytania dla mężczyzn - speców :)
Nieco zimnej wody
Gość: Joasia 25.06.2004 20:33 odpowiedz na list

Najpierw kilka malych korektur i uzupelnien.

> 7. Czym różni się spawanie od lutowania?
>spawa się tym samym materiałem ( stal, tw. sztuczne, aluminium) lutuje innym ,
>o niższej temp. krzepniecia

Przy spawaniu stopieniu ulega poza elektroda albo drutem spawalniczym rowniez
material czesci spawanych, natomiast przy lutowaniu stopieniu ulega wylacznie
material lutu.

Dla fachowcow: dyfuzji lutu w material lutowany nie uznaje za stopienie tegoz
;-)

> 13. czego służy protektor znajdujący się na oponie rowerowej lub samochodowej
> ?
>teoretycznie chroni dętkę przed przebiciem - w praktyce jeśli jeździłaś
>rowierem wiesz ze do niczego

Protektor to IMHO archaiczne okreslenie bieznika. Czesc opony stykajaca sie
bezposrednio z nawierzchnia i przejmujaca sily tarcia. Majaca byc odporna na
scieranie i uszkodzenia mechaniczne, ale jednoczesnie majaca dawac maksymalny
wspolczynnik tarcia na wszelkich nawierzchniach i w kazdych warunkach (zimno,
goraco, wilgoc i woda, lod, snieg etc).

> 15. Jakie znasz rodzaje hamulców stosowanych w pojazdach mechanicznych?
>tarczowe, bębnowe. Tasmowe - tylko jako postojowe w niektorych tirach.

Wg. organu hamujacego:
a. cierne
- tarczowe
- bebnowe
b inne
- silnikowe (dodatkowa przpustnica w wydechu plus wylaczanie
wtrysku sterowane dodatkowym pedalem)
- hydrodynamiczne (retarder)
- elektryczne (na prady wirowe) (retarder, o ktorym tym pisal
Michal)

Wg. przekazania napedu: mechaniczne, hydrauliczne, pneumatyczne, elektryczne,
elektrohydaruliczne, elektropneumatyczne.
Wg. zastosowania: zasadnicze, pomocnicze (awaryjne, postojowe, przystankowe)
Wg. wlaczania: nozne, reczne, automatyczne

Hamulce tasmowe sa uzywane w planetarnych skrzyniach biegow do zalaczania
biegow.

Hamucle tasmowe (rowniez postojowe) na wal napedowy wymarly w pojazdach
mechanicznych juz dobre kilkadziesiat lat temu (w okresie 2 wojny). Jedyna
ostoja sa jeszcze pojazdy gasienicowe, gdzie w niektorych (zadkich)
rozwiazaniach hamulce tasmowe sluza do kierowania i hamowania.

> 19. Jakie znasz rodzaje silników spalinowych?
>rozne sa podziały,
>zaryzykowałbym tak :
>A- tłokowe
>- z ruchem posuwisto zwrotnym tłoka



Temat: Rowerzyści-zakała dróg, terroryści
>Rowerzyści żądają praw; wjazdu do Rynku (po co?),
przejazd przez rynek imho nie nalezy do przyjemnosci, unikam jak mogę,
niestety, czasem nie mogę ... bo po prostu nie ma innej drogi ...
zgodzę się z zakazem - o ile zostana wytyczone szlaki umożliwiajace przejazd
rowerem wokół rynku. w tej chwili takich szlaków nie ma, co gorsza, zamyka sie
dla ruchu coraz większą przestrzeń starówki. co do samochodów zgoda, ale dla
roweru nadrabianie na parosetmetrowej trasie paru kilometrów to wyjątkowo
irracjonalne (np koszmarnie wyboistą scieżką rowerową wzdłuż plant gdzie
niedawno po wjechaniu w dziurę rozpadła mi się dętka).

>Tymczasem sami: nagminnie łamią wszelkie prawa ruchu
> drogowego, jezdżą bez oświetlenia, wcinają się do ruchu, pędzą po chodnikach
> z maksymalną prędkością, itd.
pieprzysz jak myszowaty! jak w tym co napisałeś zamienisz słowo rowerzyści na
kierowcy - będzie dokładnie tak samo prawdziwe!

> Najpierw zasady i nauka, potem prawa
kiedy ostatnio jechałeś zgodnie z przepisami - vmax <50kmph w terenie
zabudowanym itp? dlaczego rozmawiasz w samochodzie przez komórke? mam dalej
wyliczać?
no to zastanów się cwaniaczku czyś sam jest bez winy - źdbło trawy widzisz a
belki we własnym oku już nie!
a skoroś nie bez winy to nie bierz sie za pouczanie innych i szukanie własnych
praw - zgodnie z własną deklaracją!
a może tyś typowy kali? jak kalemu ukraść krowę ....

> Rynku wara: nie chcemy tam szalejących gó..arzy, potrącających ludzi.
o - widzisz, "szalejących gó..arzy" - no pisz tak od razu! tez na to nie mam
ochoty!

> Nikt i nic nie uzasadnia potrzeby jazdy rowerem po Rynku.
j.w.

> Spadać.
taa, jasne, to po co dyskusje? wiesz lepiej i juz ... sobek





Strona 2 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 116 postów • 1, 2
Szablon by Sliffka